Z tego artykułu dowiesz się:
- Ile pozwów dotyczących WIBOR wpłynęło do sądów w 2025 roku i jak duży jest wzrost rok do roku
- W których sądach okręgowych spraw o WIBOR jest najwięcej
- Jakie znaczenie ma orzeczenie TSUE z 12 lutego dla kredytobiorców i banków
- Dlaczego część spraw kończy się ugodą, umorzeniem lub zawieszeniem postępowania
Ponad 1800 pozwów o WIBOR. Warszawa i Poznań na czele
Jak wynika z danych z 47 sądów okręgowych, w 2025 roku wpłynęło do nich ok. 1800 spraw dotyczących roszczeń z umów bankowych ze zmiennym oprocentowaniem zależnym od stawki WIBOR. To o 105,2 proc. więcej niż w 2024 roku.
– Skokowy wzrost liczby spraw świadczy o tym, że spór o WIBOR przestał być niszową ciekawostką, a stał się trendem na wzór spraw frankowych. Głównym motorem napędowym była wysoka zmienność stóp procentowych, która drastycznie podniosła raty i zmusiła kredytobiorców do szukania ratunku na drodze prawnej. Dużą rolę odegrały kancelarie prawne, które po sukcesach z kredytami CHF skutecznie przenoszą swoje doświadczenie i gotowe schematy działania na grunt kredytów złotowych – komentuje dr inż. Piotr Komorowski z Instytutu Ekonomii i Finansów Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
Najwięcej takich pozwów zarejestrowano w Sądzie Okręgowym w Warszawie – 365, co stanowi ponad 20 proc. wszystkich spraw w kraju. Trzycyfrowy wynik odnotowano jeszcze w Sądzie Okręgowym w Poznaniu – 228.
– Zróżnicowanie wpływu spraw do sądów jest zrozumiałe i naturalne. W Warszawie koncentrują się centrale banków oraz ich oddziały. Ma na to wpływ również lokalizacja kancelarii prowadzących tego typu sprawy. Pomimo możliwości zdalnego zawierania umów czy prowadzenia spraw, siedziba kancelarii ma istotne znaczenie dla części klientów. Wraz ze wzrostem liczby spraw zwiększy się ich liczba również w sądach zlokalizowanych w innych miastach – wyjaśnia adwokat Jakub Bartosiak z kancelarii MBM Legal.
Coraz więcej spraw zakończonych. Ugody zamiast wyroku?
Z danych z 47 sądów okręgowych wynika również, że w 2025 roku załatwiono ok. 400 spraw dotyczących roszczeń z umów bankowych ze zmiennym oprocentowaniem zależnym od stawki referencyjnej WIBOR. To o ponad 165 proc. więcej niż w 2024 roku.
– Sądy zaczęły rozpoznawać pozwy z tej kategorii, a nie tylko je rejestrować. Zaryzykuję ocenę, że spraw zakończonych inaczej niż wyrokiem jest całkiem sporo. Mogą to być zarówno umorzenia, np. po cofnięciu pozwu wskutek ugody, sprawy zawieszone, jak również odrzucenia pozwu ze względu na błędy w przygotowaniu – wylicza adwokat Jakub Bartosiak.
Potwierdzają to dane z sądu okręgowego w jednym z największych miast w Polsce. W kategorii „załatwiono” znajdują się m.in. przypadki umorzenia wobec cofnięcia pozwu czy oddalenia powództwa. Umorzenie po cofnięciu pozwu często jest efektem zawarcia ugody lub osiągnięcia porozumienia z bankiem co do modyfikacji warunków spłaty. Banki nie nagłaśniają takich sytuacji. Znane są jednak przypadki porozumień w sprawach, które trafiły już do Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Celem może być uniknięcie potencjalnie niekorzystnych rozstrzygnięć.
– Zawieszenie postępowań nie jest korzystne ani właściwe. Postępowania trwają na tyle długo, że można przeprowadzić postępowanie dowodowe, a dopiero na etapie wydawania wyroku uwzględnić zapadłe w międzyczasie wyroki TSUE. Sądy polskie są sądami europejskimi. Muszą jedynie wykazać się odwagą w stosowaniu przepisów chroniących konsumentów. Nie do każdego rozstrzygnięcia wymagane są wskazówki TSUE. Jeśli bank błędnie wskazuje miejsce publikacji WIBOR, nie dołącza do umowy obowiązkowych dokumentów, nie informuje klientów, że WIBOR jest ustalany przez grupę pracowników banków, to sąd może ocenić takie zachowanie bez czekania na wyroki TSUE – stwierdza mec. Bartosiak.
Wyrok TSUE a WIBOR. Co oznacza dla kredytobiorców?
Jak zaznacza Piotr Kuczyński, analityk DI Xelion, orzeczenie TSUE z 12 lutego jest lepsze dla banków, niż mogły się spodziewać. Potwierdzono, że WIBOR jako wskaźnik nie podlega sam w sobie zakwestionowaniu. Gdyby można było go podważyć, otworzyłoby to szeroką drogę do masowych pozwów i unieważniania umów.
TSUE umożliwił jednak polskim sądom ocenę konkretnych umów opartych na WIBOR. Niedawny wyrok dotyczył umowy z 2019 r., co ma istotne znaczenie w kontekście regulacji wskaźnika. Pełne uregulowanie WIBOR nastąpiło dopiero w 2020 roku, wcześniej – od 2017 roku – miało charakter warunkowy.
Według Piotra Kuczyńskiego orzeczenie TSUE powinno ograniczyć skalę nowych pozwów. W jego ocenie w zdecydowanej większości przypadków wyroki będą niekorzystne dla kredytobiorców. Trybunał uznał bowiem, że bank nie musi szczegółowo informować o metodologii ustalania wskaźnika, o ile spełnił obowiązki informacyjne.
Jednocześnie polskie przepisy są bardziej rygorystyczne niż dyrektywa unijna i przewidują obowiązek dostarczenia regulaminów. To właśnie ewentualne braki w dokumentacji mogą stać się podstawą części sporów między kredytobiorcami a bankami.
na zdjęciu: sędzia sądu okręgowego nad aktami sprawy. Zdjęcie ilustracyjne. fot. materiały partnerskie
Tomasz Wypych






Komentarze
Pokaż komentarze (3)