Fot. Monday News
Fot. Monday News

Przełomowe orzeczenie dla frankowiczów. Do gry wrócą nawet ci z wyrokami

Redakcja Redakcja Kredyty Obserwuj temat Obserwuj notkę 11
To przełomowa decyzja dla tysięcy osób zadłużonych we frankach. Frankowicze zyskali realną szansę na ponowne rozpoznanie swoich spraw, nawet jeśli przed laty zapadł wobec nich wyrok zaoczny. Sąd Najwyższy, po skardze nadzwyczajnej Rzecznika Finansowego, jasno wskazał, że sąd ma obowiązek badać nieuczciwe zapisy umowy kredytowej – niezależnie od aktywności konsumenta.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • dlaczego frankowicze mogą wrócić do spraw sprzed lat
  • co zmienia najnowsze stanowisko Sądu Najwyższego w sporach o kredyt CHF
  • jaką rolę odegrał Rzecznik Finansowy w obronie konsumentów
  • dlaczego brak aktywności kredytobiorcy nie zamyka dziś drogi do sprawiedliwego wyroku

Frankowicze mogą wrócić do spraw sprzed lat

Sprawa, którą rozpatrywał Sąd Najwyższy, dotyczyła kredytu hipotecznego indeksowanego do franka szwajcarskiego o wartości ponad 2,1 mln zł. W 2018 roku wobec małżeństwa kredytobiorców zapadł wyrok zaoczny, zasądzający na rzecz banku ponad 1,8 mln zł niespłaconego kapitału wraz z odsetkami i kosztami. Powodem był brak aktywności procesowej – pozwani nie złożyli odpowiedzi na pozew i nie stawili się na rozprawę. Teraz, po siedmiu latach, sprawa ma zostać rozpoznana od nowa.


Kredyt frankowy bez analizy umowy? Sąd Najwyższy mówi jasno: to błąd

Sąd Najwyższy uznał, że sąd pierwszej instancji dopuścił się poważnego naruszenia prawa. Choć wcześniej skierował sprawę na rozprawę, wskazując na konieczność zbadania klauzul umownych, ostatecznie – wobec nieobecności pozwanych – wydał wyrok zaoczny bez analizy zapisów umowy. Zdaniem SN takie działanie narusza konstytucyjną zasadę ochrony konsumenta oraz standardy wynikające z prawa unijnego, w tym Dyrektywy 93/13/EWG.


Rzecznik Finansowy zarzucił bankom naruszenie konstytucji

Po analizie akt sprawy Rzecznik Finansowy uznał, że doszło do rażącego naruszenia praw konsumentów. W 2022 roku skierował do Sądu Najwyższego skargę nadzwyczajną, wskazując m.in. na pominięcie obowiązku badania abuzywności klauzul w umowie kredytu frankowego, naruszenie prawa do rzetelnego procesu oraz zasad praworządności. Argumentacja ta została w pełni podzielona przez Sąd Najwyższy, który uchylił wyrok w całości.


Brak aktywności konsumenta nie zwalnia sądu z obowiązków

W uzasadnieniu orzeczenia Sąd Najwyższy podkreślił, że w sprawach z udziałem konsumentów sądy nie mogą ograniczać się do formalnego stosowania przepisów procesowych, jeśli prowadzi to do pozbawienia strony słabszej ochrony wynikającej z Konstytucji i prawa UE. Jak wskazuje mec. Anna Wołyniak z Biura Rzecznika Finansowego, obowiązek badania nieuczciwych warunków umownych jest niezależny od inicjatywy procesowej konsumenta i wynika bezpośrednio z prawa unijnego.


Ten wyrok to dla frankowiczów absolutny gamechanger

Uchylenie wyroku oznacza, że sprawa trafi ponownie do Sąd Okręgowy w Warszawie, który będzie musiał szczegółowo zbadać umowę kredytową pod kątem klauzul abuzywnych oraz jej zgodności z prawem krajowym i unijnym. Zdaniem Rzecznika Finansowego orzeczenie ma znaczenie wykraczające poza jedną sprawę – potwierdza, że frankowicze nie tracą ochrony tylko dlatego, że przed laty nie bronili się aktywnie w sądzie.

Tomasz Wypych 

Fot. Monday News 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj11 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Gospodarka