InPost przedstawił szczegóły strategicznej transakcji i strukturę konsorcjum, które przejmuje kontrolę nad spółką. Podział udziałów nie pozostawia wątpliwości: to amerykański kapitał w połączeniu z polskim założycielem będzie decydował o przyszłości firmy.
FedEx jako partner strategiczny, nie fuzja
Najważniejsza informacja: InPost i FedEx pozostają oddzielnymi firmami.
Przedstawiciele spółki wyjaśnili, że InPost i FedEx będą wzajemnie korzystać ze swoich ofert, projektów i infrastruktury. InPost skupi się na swoich rynkach europejskich – tam, gdzie już działa. FedEx przynosi globalny zasięg, który może być pomocny, gdyby w przyszłości pojawił się pomysł ekspansji poza Europę.
Połączenie globalnej sieci FedEx obejmującej 3 miliony firm i 225 milionów odbiorców na całym świecie z siecią paczkomatów InPost i operacjami last-mile B2C pozwoli na efektywną dostawę towarów do konsumentów tam, gdzie chcą je odbierać.
– FedEx posiada globalną sieć obsługującą gospodarkę przemysłową, a InPost ma silną i odnoszącą sukcesy obecność w segmencie dostaw out-of-home (red. paczkomaty i punkty odbioru paczek) w Europie – mówił Raj Subramaniam, CEO FedEx. – Nasza inwestycja w InPost odzwierciedla nasze zdyscyplinowane podejście do alokacji kapitału i długoterminowego tworzenia wartości.
Jednym słowem: FedEx zyskuje dostęp do najnowocześniejszej sieci paczkomatów i punktów odbioru w Europie, której sam nie posiada. InPost zyskuje kapitał na rozwój, globalne doświadczenie logistyczne i potencjalny zasięg poza Europą, gdyby taka potrzeba się pojawiła.
Czeskie PPF z 10 procentami
W nowej strukturze właścicielskiej czeska grupa PPF Renaty Kellnerovej będzie miała jedynie 10 procent udziałów. Fundusz Advent i FedEx będą mieć po 37 procent, a firma Rafała Brzoski – A&R Investments – zachowa 16 procent.
Przedstawiciele InPost podkreślili, że rola PPF w zarządzaniu firmą się nie zmieni i będzie to rola inwestora portfelowego, nie strategicznego partnera operacyjnego.
Brzoska na czele, podatki, centrala i R&D w Polsce
Przedstawiciele InPost jednoznacznie potwierdzili: Rafał Brzoska pozostaje na stanowisku CEO, a podatki firmy będą nadal płacone w Polsce.
To istotna deklaracja nie tylko dla budżetu państwa, ale przede wszystkim jako dowód na to, że mimo globalnego kapitału firma pozostaje zakorzeniona w Polsce. Centrala w Krakowie, centrum badawczo-rozwojowe w kraju, zespoły programistów i inżynierów też tutaj.
Finalizacja w drugiej połowie 2026 roku
Przewodniczący rady nadzorczej InPost, Hein Pretorius, potwierdził, że zakończenie transakcji przewidziane jest na drugą połowę 2026 roku.
Długi proces wynika z procedur regulacyjnych. Każda tego typu transakcja musi przejść przez urząd antymonopolowy, notyfikacje giełdowe i szereg formalności prawnych. Do czasu finalizacji InPost pozostaje spółką notowaną na Euronext Amsterdam, z wszystkimi obowiązkami informacyjnymi wobec akcjonariuszy i rynku.
Pretorius podkreślił, że rada nadzorcza przeprowadziła staranny proces oceny transakcji.
– Wspólnie z naszymi doradcami dokładnie oceniliśmy zainteresowanie konsorcjum InPostem i przeprowadziliśmy ustrukturyzowany proces, rozważając szeroki zakres czynników finansowych i niefinansowych – mówił do dziennikarzy Hein Pretorius, prezes rady nadzorczej InPost. – Jesteśmy przekonani, że oferta stanowi atrakcyjną okazję dla akcjonariuszy.
Strategia ekspansji InPost
Podczas prezentacji przedstawiciele InPost podkreślili, że firma będzie się skupiać na rynkach europejskich – tam, gdzie już jest obecna. To oznacza dalszą ekspansję we Francji, Hiszpanii, Portugalii, Włoszech, krajach Beneluksu i Wielkiej Brytanii, która pozostaje największym rynkiem e-commerce w Europie.
Obecna europejska sieć 61 000 paczkomatów InPost w połączeniu z punktami PUDO i elastycznymi opcjami dostaw do drzwi stanowi solidną bazę do znaczącego rozwoju sieci out-of-home i rozszerzenia zasięgu na Starym Kontynencie. Gdyby w przyszłości pojawiła się potrzeba ekspansji InPost poza Europę, globalny zasięg FedEx będzie pomocny.
Piotr





Komentarze
Pokaż komentarze (23)