na zdjęciu: Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oraz premier Polski Donald Tusk podczas dwudniowego szczytu liderów Europejskiej Partii Ludowej (EPP Leaders Retreat Summit), poświęconego migracji, bezpieczeństwu oraz przyszłości relac
na zdjęciu: Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oraz premier Polski Donald Tusk podczas dwudniowego szczytu liderów Europejskiej Partii Ludowej (EPP Leaders Retreat Summit), poświęconego migracji, bezpieczeństwu oraz przyszłości relac

Wyścig z czasem. Bez trudnych decyzji polska gospodarka długo nie pociągnie

Redakcja Redakcja Gospodarka Obserwuj notkę 62
Polska szybko się wyludnia, a skutki tych zmian coraz mocniej uderzają w gospodarkę. Najnowsze dane pokazują rekordowo niski poziom urodzeń, rosnący udział seniorów i coraz większe obciążenie osób pracujących. Eksperci nie mają wątpliwości: bez migracji, automatyzacji i dłuższej aktywności zawodowej system może nie wytrzymać.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • jak szybko kurczy się populacja Polski i co mówią najnowsze dane GUS
  • dlaczego problemem nie jest tylko spadek liczby ludności, ale tempo zmian
  • jakie skutki demografia ma dla rynku pracy i systemu emerytalnego
  • jakie rozwiązania – zdaniem ekspertów – mogą złagodzić nadchodzący kryzys

Ludności Polski ubywa. Dane GUS nie zostawiają złudzeń

Po raz kolejny spadła liczba ludności Polski. Według danych Główny Urząd Statystyczny na koniec 2025 roku populacja zmniejszyła się o 157 tys. osób rok do roku i wyniosła 37,332 mln. Stopa ubytku rzeczywistego sięgnęła minus 0,42 proc., co oznacza, że na każde 10 tys. mieszkańców ubyło około 42 osoby (wobec 39 w 2024 roku).

W 2025 roku liczba urodzeń była o około 168 tys. niższa od liczby zgonów. Współczynnik przyrostu naturalnego wyniósł minus 4,5 na 1000 ludności (wobec minus 4,2 rok wcześniej). Ze wstępnych szacunków wynika, że zarejestrowano około 238 tys. urodzeń żywych, czyli o 14 tys. mniej niż w 2024 roku.


Mniej dzieci, mniej pracujących, więcej seniorów

Na koniec 2025 roku liczba osób w wieku 0–17 lat wyniosła 6,6 mln i była o około 140 tys. mniejsza niż rok wcześniej. W porównaniu z 2000 rokiem ta grupa zmniejszyła się aż o 2,7 mln osób. Dzieci i młodzież stanowiły już tylko 17,7 proc. społeczeństwa wobec 24,4 proc. na początku wieku.

W wieku produkcyjnym było 21,7 mln osób, czyli o około 128 tys. mniej niż rok wcześniej. Ich udział w populacji spadł do 58,1 proc. Jednocześnie nieprzerwanie rośnie liczba osób w wieku poprodukcyjnym – w 2025 roku było ich już 9 mln, co stanowiło 24,2 proc. ogółu ludności.


Ekspert: problemem jest tempo zmian, nie sam spadek liczby ludności

– To nie jest tak, że wszyscy zginiemy. Dzieci nadal się rodzą, tylko populacja będzie dynamicznie spadać w krótkim czasie. Problemem nie jest sam spadek liczby ludności, ale tempo tych zmian i ich konsekwencje dla pracujących – podkreślił w rozmowie z Polska Agencja Prasowa Dominik Owczarek z Instytut Spraw Publicznych.

Jak zaznaczył, Polska od lat prowadzi intensywną politykę prorodzinną, ale zastępowalność pokoleń nie powinna już być celem państwa. – Nie mamy co o tym marzyć, to jest nierealne i nieosiągalne – ocenił Owczarek.

Od 2010 roku rośnie także współczynnik obciążenia demograficznego. W 2025 roku wyniósł on 72 osoby w wieku nieprodukcyjnym na 100 osób w wieku produkcyjnym, wobec 55 w 2010 roku. Nawet po odejściu roczników powojennego wyżu wskaźnik ten nadal będzie rósł.


Migracja, automatyzacja i wiek emerytalny – trudne decyzje przed Polską

Zdaniem Owczarka kontrolowana migracja może jedynie częściowo łagodzić skutki demograficzne, ale symulacje GUS pokazują, że to rozwiązanie niewystarczające. Kluczowe znaczenie będzie miał wzrost produktywności pracy. – Robotyzacja, automatyzacja, cyfryzacja, sztuczna inteligencja oraz inwestycje w innowacyjność i kompetencje pracowników – to obszary, w które Polska powinna inwestować – wskazał.

W dłuższej perspektywie nieunikniony ma być także powrót do dyskusji o wieku emerytalnym. – To kontrowersyjne politycznie, ale nie da się tego uniknąć. Nawet rządy broniące niskiego wieku emerytalnego wprowadzały zachęty do dłuższej aktywności zawodowej – zaznaczył ekspert.

Opowiedział się również za znacznym rozszerzeniem finansowania in vitro ze środków publicznych. Jego zdaniem mogłoby to przełożyć się na kilkanaście tysięcy urodzeń rocznie, czyli 4–5 proc. wszystkich narodzin. – To są liczby, które zaczynają ważyć – podsumował.


na zdjęciu: Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oraz premier Polski Donald Tusk podczas dwudniowego szczytu liderów Europejskiej Partii Ludowej (EPP Leaders Retreat Summit), poświęconego migracji, bezpieczeństwu oraz przyszłości relacji UE–USA po kryzysie związanym z cłami na Grenlandię. Spotkanie odbyło się w hotelu Westin w Zagrzebiu, w Chorwacji, 30 stycznia 2026 roku. Fot. Neva Žganec/PIXSELL. Źródło: PAP/PIXSELL.

Tomasz Wypych

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj62 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (62)

Inne tematy w dziale Gospodarka