To nie był „proces o WIBOR”. Czego dotyczyła sprawa przed TSUE
Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 12 lutego w sprawie kredytu złotowego opartego na zmiennym oprocentowaniu wywołał w Polsce natychmiastową debatę. Jedni ogłosili zwycięstwo banków, inni uznali orzeczenie za otwarcie nowego etapu sporów sądowych dotyczących kredytów hipotecznych. W praktyce wyrok nie daje prostych odpowiedzi, ale wyznacza kierunek dalszych postępowań.
O jego znaczeniu, ograniczeniach oraz możliwych konsekwencjach rozmawiam z mecenas Anną Bielecki, z Kancelarii Czabański – Wolna- Sroka, która od lat prowadzi sprawy dotyczące sporów między bankami a kredytobiorcami. Jak podkreśla prawniczka, sprawa rozpatrywana przez TSUE nie była w istocie „procesem o WIBOR”. – Sprawa dotyczyła kredytu złotowego oprocentowanego zmiennie, czyli to było zmienne oprocentowanie oparte o wskaźnik WIBOR 6M plus marża. I co ważne dla tej sprawy, ta umowa była zawarta w 2019 roku – mówi Mecenas Anna Bielecki. (dalsza część artykułu pod materiałem wideo)
Obejrzyj całą rozmowę na YouTube:
Data zawarcia umowy jako kluczowy punkt sporu
Moment zawarcia umowy może mieć kluczowe znaczenie dla przyszłych sporów. Mecenas Bielecki zwraca uwagę, że w praktyce może pojawić się podział na umowy zawarte przed wejściem w życie unijnych regulacji dotyczących benchmarków oraz te podpisane później. – Ta cezura jest o tyle ważna, że myślę, że w pewnym momencie będziemy odgraniczać umowy, które były zawarte po 2018 roku, a te, które były zawarte wcześniej – twierdzi mecenas Bielecki.
O co chodzi? Odpowiadając na pytania Sądu Okręgowego w Częstochowie TSUE nie zgodził się na badanie samej metodologii WIBOR w odniesieniu do umów zawartych po wejściu w życie unijnego rozporządzenia BMR. To element wyroku, który część komentatorów uznała za korzystny dla sektora bankowego.
Czym jest BMR i dlaczego zmienił sytuację kredytobiorców?
BMR, czyli Benchmark Regulation, to unijne rozporządzenie regulujące sposób tworzenia wskaźników referencyjnych, takich jak WIBOR, EURIBOR czy dawniej LIBOR. Powstało po globalnych aferach manipulacyjnych wokół LIBOR-u, kiedy okazało się, że banki potrafiły wpływać na poziom wskaźników używanych do wyceny kredytów i instrumentów finansowych.
Celem BMR było przywrócenie zaufania do benchmarków poprzez wprowadzenie nadzoru, obowiązku transparentnej metodologii, kontroli danych wejściowych i odpowiedzialności administratorów wskaźników. Rozporządzenie weszło w życie w 2016 roku, a w pełnym zakresie zaczęło obowiązywać od 1 stycznia 2018 roku. W Polsce administratorem WIBOR-u została spółka GPW Benchmark, która uzyskała zezwolenie KNF w grudniu 2020 roku.
Starsze umowy nadal pod znakiem zapytania
Mecenas Bielecki przyznaje, że w tym zakresie orzeczenie TSUE nie spełniło oczekiwań pełnomocników kredytobiorców. – W punkcie trzecim faktycznie mamy mowę o tym, że nie możemy badać samego WIBOR-u, czyli tego sposobu. I w tym zakresie oczywiście ten wyrok nie jest idealny – mówi prawniczka.
Jednocześnie wskazuje, że sytuacja może wyglądać inaczej w przypadku starszych umów. – Natomiast sytuacja jest inna dla umów, które były zawierane zanim to rozporządzenie BMR weszło w życie, czyli przed 2018 rokiem.
W takich sprawach są już kolejne pytania prejudycjalne. – W trzech sprawach pojawiły się pytania prejudycjalne, w tym sądu warszawskiego, który skierował pytania właśnie w kontekście umowy zawartej przed 2018 rokiem – dodaje mecenas Bielecki.
Red.
Zdjęcie ilustracyjne, źródło: Canva





Komentarze
Pokaż komentarze (11)