„Silni ludzie” i Trybunał Stanu, czyli kampania kontra rzeczywistość
Punktem wyjścia rozmowy są ostre słowa Donalda Tuska z kampanii wyborczej. Kowalewski przypomina konkretne daty i cytaty. – Adam Glapiński jest nie tylko niekompetentny, nie tylko nieprzyzwoity. Adam Glapiński jest nielegalny. Nie będzie ani dnia dłużej prezesem NBP – mówił Tusk w 2022 roku w Radomiu. Padały też zapowiedzi Trybunału Stanu i gwarancje, że „nie będzie potrzebna ustawa”.
Dziś – jak zauważają rozmówcy – temat praktycznie nie istnieje. Abramczyk mówi wprost, że cieszy się z tego odwrotu. Jego zdaniem rząd zorientował się, że frontalna wojna z prezesem NBP to zły pomysł, jeśli chce się „spokojnie rządzić państwem”, szczególnie w sytuacji dużego zadłużenia i potrzeb pożyczkowych. (dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo)
Obejrzyj całą rozmowę na YouTube:
Konferencje, Fiat 126p i zły wizerunek
Rozmowa schodzi na to, dlaczego Adam Glapiński był tak łatwym celem. Abramczyk przyznaje, że sam przez lata oceniał go bardzo krytycznie – głównie przez pryzmat konferencji prasowych. – Ludzie oceniają Glapińskiego przez te jego konferencje, wykłady profesorskie, pogawędki o Bułgarii czy Fiacie 126p. To był dysonans poznawczy – mówi, porównując je z wystąpieniami Christine Lagarde czy Jerome’a Powella.
Ten styl komunikacji sprawiał wrażenie chaosu i braku profesjonalizmu. – No bredził na tych konferencjach – pada wprost. Ale rozmówcy podkreślają, że wizerunek to jedno, a realne decyzje i kompetencje banku centralnego – drugie.
Polityka pieniężna i „ratowanie” państwa
W tym miejscu następuje zasadniczy zwrot narracji. Abramczyk przekonuje, że jeśli spojrzeć na działania NBP, a nie na konferencje, obraz jest dużo bardziej złożony. – Narodowy Bank Polski w czasie pandemii uratował Mateuszowi Morawieckiemu cztery litery. I poniekąd nam wszystkim – mówi, przypominając skup obligacji i działania stabilizujące rynek.
Rozmówcy zwracają uwagę, że Glapiński odpowiadał przede wszystkim za walkę z inflacją bazową i prognozy inflacyjne, a wiele decyzji – także kontrowersyjnych – było podejmowanych w ekstremalnych warunkach. Z dzisiejszej perspektywy Abramczyk stawia tezę, że po zakończeniu drugiej kadencji Glapiński raczej nie zostanie zapamiętany jako jeden z najgorszych prezesów NBP, a być może wręcz przeciwnie.
Polityczny kompromis i cicha zgoda
W ostatniej części rozmowy pojawia się wątek nieformalnego „pokoju” między rządem a NBP. Abramczyk opisuje sytuację, w której Glapiński stracił większość w Radzie Polityki Pieniężnej i musiał dostosować się do realiów. – To był układ win-win. Glapiński opanował Radę, rząd opanował Glapińskiego – mówi, sugerując, że obie strony doszły do wniosku, iż otwarty konflikt nikomu się nie opłaca.
Kowalewski dodaje, że polityka wygląda inaczej w kampanii, a inaczej po objęciu władzy. Zapowiedzi rozliczeń okazały się narzędziem mobilizacji elektoratu, a nie realnym planem działania. – To pokazuje, jak wygląda polityka w kampanii i jakie są później prawdziwe działania – podsumowuje.
Red.
Prezes NBP Adam Glapiński, fot. PAP/Tytus Żmijewski





Komentarze
Pokaż komentarze (31)