na zdjęciu: Rzecznik Prokuratury Regionalnej w Lublinie Beata Syk-Jankowska podczas konferencji prasowej w siedzibie prokuratury w Lublinie, 11 bm. Zastępca szefa Kancelarii Prezydenta RP Adam Andruszkiewicz został wezwany w charaterze podejrzanego w śled
na zdjęciu: Rzecznik Prokuratury Regionalnej w Lublinie Beata Syk-Jankowska podczas konferencji prasowej w siedzibie prokuratury w Lublinie, 11 bm. Zastępca szefa Kancelarii Prezydenta RP Adam Andruszkiewicz został wezwany w charaterze podejrzanego w śled

Adam Andruszkiewicz usłyszał zarzut podrabiania podpisów. Grozi mu nawet 5 lat

Redakcja Redakcja Przestępczość Obserwuj temat Obserwuj notkę 84
Prokuratura po latach wraca do sprawy wyborów samorządowych z 2014 roku. Zastępca szefa Kancelarii Prezydenta RP Adam Andruszkiewicz usłyszał zarzut dotyczący kierowania procederem podrabiania podpisów na listach poparcia. Sam zainteresowany stanowczo zaprzecza i mówi o politycznej motywacji śledztwa.

Prokuratura stawia zarzut Andruszkiewiczowi po wieloletnim śledztwie

Prokuratura Regionalna w Lublinie przedstawiła zarzut Adam Andruszkiewicz, obecnemu zastępcy szefa Kancelaria Prezydenta RP. Śledczy zarzucają mu, że w 2014 roku – jako lider Młodzieży Wszechpolskiej – kierował podrabianiem podpisów na listach poparcia kandydatów Ruchu Narodowego do sejmiku województwa podlaskiego. Zarzut dotyczy okresu od początku września do początku października 2014 roku.

Podejrzany był przesłuchiwany w charakterze podejrzanego, nie przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia, których treści prokuratura nie ujawnia. Za zarzucany czyn grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności.


Setki podpisów i dziesiątki opinii biegłych

Jak przekazała rzeczniczka Prokuratura Regionalna w Lublinie, śledczy przeanalizowali 1761 podpisów złożonych na listach wyborczych. Spośród nich 501 nadawało się do szczegółowych badań porównawczych. Materiał dowodowy był analizowany przez biegłych z zakresu grafologii, którzy porównywali podpisy z próbkami pisma potencjalnych sprawców.

Postępowanie miało szeroki zakres – przesłuchano blisko 1600 świadków, sporządzono 59 opinii biegłych, a status podejrzanego uzyskało łącznie dziewięć osób. Jeden z nich miał konsekwentnie wskazywać na rolę Andruszkiewicza, podtrzymując swoje zeznania także podczas konfrontacji.


Andruszkiewicz: „To wyssana z palca bajeczka”

Sam Andruszkiewicz zdecydowanie odrzuca zarzuty. We wpisie w serwisie X stwierdził, że po latach śledztwa nie ma wobec niego dowodów na fałszowanie podpisów, a postawiony zarzut uznał za polityczną próbę przypisania mu odpowiedzialności. Podkreślił, że nikomu nie polecał fałszowania dokumentów i zapowiedział obronę swojego stanowiska.

Według polityka zarzut ma charakter instrumentalny i służy bieżącej walce politycznej, a nie rzetelnemu rozliczeniu wydarzeń sprzed ponad dekady.


Sprawa z 2014 roku wraca po zmianach prokuratorskich

Śledztwo zostało wszczęte po zawiadomieniu Wojewódzkiej Komisji Wyborczej w Białymstoku tuż po wyborach samorządowych w listopadzie 2014 roku. Przez lata było prowadzone przez różne jednostki prokuratury – od rejonowej i okręgowej w Białymstoku, po regionalną w Lublinie, która ostatecznie ponownie przejęła sprawę w 2024 roku.

Adam Andruszkiewicz jest dziś związany z obozem Prawa i Sprawiedliwości, wcześniej pełnił funkcję wiceministra cyfryzacji i działał w środowiskach narodowych. Postępowanie pozostaje w toku, a o jego dalszym kierunku zdecydują kolejne czynności prokuratury.


na zdjęciu: Rzecznik Prokuratury Regionalnej w Lublinie Beata Syk-Jankowska podczas konferencji prasowej w siedzibie prokuratury w Lublinie, 11 bm. Zastępca szefa Kancelarii Prezydenta RP Adam Andruszkiewicz został wezwany w charaterze podejrzanego w śledztwie ws. fałszowania podpisów pod listami wyborczymi z 2014 r. w woj. podlaskim. fot. PAP/Wojtek Jargiło

RD

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj84 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (84)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo