Z tego artykułu dowiesz się:
- ile wyniosła wartość zagranicznych przejęć dokonanych przez polskie firmy w 2025 roku
- na jakich rynkach polskie przedsiębiorstwa były najbardziej aktywne
- dlaczego przejęcia są dziś dla firm atrakcyjniejsze niż inwestycje typu greenfield
- jak spadek inwestycji zagranicznych do Polski wpływa na znaczenie ekspansji kapitałowej za granicą
Polskie firmy dokonują przejęć za ponad 1 mld dolarów
Rok 2025 był bardzo udany na tle minionych lat pod względem aktywności polskich przedsiębiorstw w obszarze zagranicznych M&A (fuzji i przejęć). Choć dostępne dane są fragmentaryczne, suma publicznie znanych kwot przekroczyła już 1 mld USD. Z racji faktu, że 30 z 45 projektów nie miało ujawnionej wartości transakcji, rzeczywista skala inwestycji była na pewno wyższa. Jednocześnie można przypuszczać, że dostępność danych sprzyja ujawnianiu transakcji większych.
Głośne i wielomilionowe przejęcia przeprowadzone m.in. przez Benefit Systems (przejęcie tureckiej Mars Spor Kulübü), Wirtualną Polskę (zakup europejskiej grupy Invia Group SE), Trans Polonię (nabycie holenderskiej grupy logistycznej Nijman/Zeetank) czy Enea Nowa Energia (zakup farm wiatrowych od duńskiej European Energy) pokazują, że polskie firmy w minionym roku odważniej wchodziły na rynki zagraniczne. Dla porównania, według danych UNCTAD, w 2024 r. łączna i potwierdzona wartość zagranicznych przejęć zrealizowanych przez polskie firmy wyniosła 573 mln USD.
Europa głównym kierunkiem ekspansji
W 2025 r. polskie przedsiębiorstwa zrealizowały 45 zagranicznych akwizycji, z czego 34 dotyczyły rynków europejskich – wynika z danych Orbis. Najwięcej przejęć odnotowano w Niemczech (9 transakcji), na drugim miejscu znalazły się Stany Zjednoczone (6 przejęć), a na trzecim Czechy i Rumunia (po 3 transakcje).
Taka struktura geograficzna potwierdza silną koncentrację ekspansji kapitałowej polskich firm w Europie. Na dojrzałych rynkach europejskich przejęcia są sposobem na uzyskanie natychmiastowego dostępu do kluczowych zasobów – bazy klientów, kanałów sprzedaży, know-how oraz zaplecza organizacyjnego. Akwizycje pozwalają tym samym skrócić proces uczenia się oraz ograniczyć ryzyko i koszty ekspansji w porównaniu z projektami typu greenfield, czyli inwestycjami realizowanymi od podstaw.
Greenfield: rekord na horyzoncie, ale z dużym ryzykiem
Również w kategorii projektów typu greenfield istnieje szansa, że 2025 r. okaże się rekordowy. W ubiegłym roku ogłoszono 48 projektów tego typu o łącznej wartości 5,56 mld USD, co – jeśli inwestycje te się zmaterializują – będzie najwyższym wynikiem w historii.
Kluczowy wpływ na ten rezultat miał megaprojekt firmy Hynfra o wartości 4 mld USD, obejmujący budowę hubu zielonego wodoru i amoniaku w Indiach, w stanie Andhra Pradesh. Po jego uwzględnieniu około 90 proc. wartości wszystkich polskich inwestycji typu greenfield za granicą przypada na sektor odnawialnych źródeł energii. Po wyłączeniu tego projektu udział inwestycji OZE spada do ok. 50 proc., a blisko 90 proc. projektów lokalizowanych jest w Europie.
Projekty typu greenfield charakteryzują się dłuższym okresem rozruchu, opóźnionym strumieniem przychodów oraz wysokim ryzykiem operacyjnym, co sprawia, że dla wielu polskich firm są one trudniejsze do sfinansowania i mniej atrakcyjne niż przejęcia.
Spadek inwestycji do Polski wzmacnia znaczenie ekspansji
Aktywność polskich firm za granicą nabiera dodatkowego znaczenia w kontekście sytuacji krajowej. Polska zanotowała bowiem drastyczne zmniejszenie napływu bezpośrednich inwestycji zagranicznych w 2024 r. – o ponad 55 proc., do 12,74 mld USD z 28,36 mld USD rok wcześniej. To najniższy wynik od 2017 roku.
Spadły zarówno inwestycje kapitałowe (o 7 mld USD), jak i reinwestowane zyski (o 4 mld USD). Dane za 2025 r. nie zostały jeszcze podsumowane, dlatego nie wiadomo, czy udało się zahamować ten niekorzystny dla polskiej gospodarki trend.
na zdjęciu: rozładunek kontenerów, zdjęcie ilustracyjne. fot. rawpixel.com
Tomasz Wypych







Komentarze
Pokaż komentarze (14)