„Grillowanie” marszałka na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego
Największe zdziwienie rozmówców wzbudził fakt, że do porządku obrad Rady Bezpieczeństwa Narodowego dopisano punkt dotyczący rzekomych powiązań marszałka Sejmu z obcym wywiadem. Jak zauważył Jacek Protasiewicz, RBN to gremium o wyjątkowym znaczeniu.
– To jest miejsce, gdzie zbierają się prezydent, premier, marszałek Sejmu, wicepremier od spraw bezpieczeństwa, szef MSWiA i szefowie służb – przypominał były europoseł.
W jego ocenie sposób rozegrania sprawy wiele mówi o stylu prezydenta. – Na tyle, na ile przyglądam się Karolowi Nawrockiemu w roli prezydenta, nie będzie miał najmniejszych problemów, żeby zapytać wprost: panie marszałku, jest pan agentem? – mówił Protasiewicz, porównując tę taktykę do działań Donalda Trumpa w USA. (dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo)
Obejrzyj całą rozmowę na YouTube:
Akcja medialna zamiast realnej debaty
Zdaniem prowadzących, kluczowe jest to, że agenda RBN – co do zasady niejawna – tym razem została nagłośniona. To, według Protasiewicza, jednoznacznie wskazuje na intencje Pałacu Prezydenckiego.
– Nigdy wcześniej nie podawano do publicznej wiadomości programu obrad Rady Bezpieczeństwa Narodowego. To ewidentnie akcja medialna – ocenił.
Celem miałoby być skierowanie reflektorów na najsłabsze ogniwo koalicji rządzącej. – To jest utwierdzanie własnego elektoratu w przekazie: precz z komuną, 13 grudnia, patrzcie kto tam rządzi – tłumaczył były spin-doktor PO.
Riposta Czarzastego i „bójka w piaskownicy”
Odpowiedź obozu marszałka Sejmu również miała charakter symboliczny. Szef Kancelarii Sejmu zawnioskował o dopisanie do obrad RBN punktu dotyczącego kontaktów prezydenta z pseudokibicami.
– To już jest czysto medialna kontrakcja. Kto komu mocniej sypnie piaskiem w oczy – komentował Protasiewicz. – Jakby kto ma większą łopatkę w piaskownicy.
W jego ocenie takie zagrywki prowadzą raczej do deprecjonowania samej Rady Bezpieczeństwa Narodowego niż do merytorycznej rozmowy o bezpieczeństwie państwa.
Lewica najsłabsza medialnie, Polska 2050 najsłabsza politycznie
Rozmowa zeszła także na szerszy kontekst układu sił w koalicji rządzącej. Protasiewicz jasno rozróżnił słabość medialną od realnej siły politycznej.
– W sensie medialnym najsłabszym ogniwem jest Lewica, ale w sensie politycznym jest bardzo silnym elementem koalicji – ocenił.
Jednocześnie wskazał ugrupowanie, które jego zdaniem jest faktycznie najbardziej zagrożone. – W sensie medialnym i politycznym najsłabszym ogniwem jest Polska 2050. Tu nie ulega wątpliwości.
Jak podkreślał, im wyżej polityk wspina się w hierarchii władzy, tym bardziej podlega bezwzględnej analizie. – Jak się ktoś dowdrapuje wysoko, to wszystko zaczyna być prześwietlane. Bez znieczulenia – podsumował.
na zdjęciu: w tle marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, w kole prezydent Karol Nawrocki. fot. PAP
Red.






Komentarze
Pokaż komentarze (30)