Wziął broń i zaczął strzelać w fabryce żyletek. Ewakuowano 400 osób

Redakcja Redakcja Głos Regionów Obserwuj temat Obserwuj notkę 9
Od rana policja jest postawiona na nogi w Łodzi, gdzie doszło do dramatycznych wydarzeń w fabryce Gillette. Na teren zakładu wtargnął mężczyzna i oddał strzały w kierunku innej osoby. Ewakuowano około 400 osób, a policja prowadzi negocjacje ze sprawcą, który wciąż może mieć przy sobie broń. Coraz więcej wiadomo o napastniku, z którym służby toczą negocjacje.

Do zdarzenia doszło na terenie przemysłowym Nowego Józefowa w Łodzi. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, 42-letni mężczyzna wszedł do jednego z biur i oddał 2-3 strzały w kierunku pracownika, który – według nieoficjalnych informacji – był jego byłym przełożonym. Napastnik po oddaniu strzałów wybiegł z pomieszczenia i ruszył za pokrzywdzonym. Na szczęście nikt nie został ranny. Co ważne, sprawca pracował w zakładzie przez 14 lat i zakończył zatrudnienie w 2024 roku. 


Ewakuacja 400 osób i akcja służb w Łodzi

Na miejsce natychmiast skierowano policję oraz służby ratunkowe. Zarządzono ewakuację całego zakładu – na zewnątrz wyprowadzono około 400 pracowników. Część osób opuściła budynek bez rzeczy osobistych, niektórzy byli ubrani jedynie w lekką odzież roboczą. Kilkudziesięciu pracowników otrzymało folie termoizolacyjne, a dla osób pozostających w pobliżu podstawiono autobus socjalny.

Ewakuacja przebiegła sprawnie, a wszystkie osoby zostały odnalezione i policzone – policja potwierdziła mediom, że nikt nie ucierpiał. Po ewakuacji większość pracowników opuściła teren zakładu. Odwołano również nocną zmianę w fabryce Gillette. 


Negocjacje z napastnikiem

Policja utrzymuje kontakt z mężczyzną, jednak do tej pory nie podał on motywów swojego działania. W akcji biorą udział oddziały kontrterrorystyczne z Łodzi, Poznania i Warszawy, policyjni negocjatorzy i prokuratura. Jak przekazała prokurator Marta Stachowiak-Klimaszewska TVN24, napastnik dostał się na teren zakładu przez ogrodzenie. W tej sprawie przesłuchany zostanie pracownik ochrony. Służby nie ujawniają, gdzie dokładnie znajduje się mężczyzna. Wiadomo jedynie, że nadal może być uzbrojony. 

Z dotychczasowych informacji wynika, że sprawca napadu ma 42 lata i pracował w fabryce przez 14 lat. Śledczy będą ustalać motywy jego działania oraz dokładny przebieg zdarzenia. Przed fabryką, gdzie padły strzały, jest kilka radiowozów policyjnych. 


Fot. Fabryka Gillette w Łodzi/PAP

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj9 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo