Ankieta ABW i brak zaufania
Mariusz Kowalewski wprost wskazuje, że punktem zapalnym całej sytuacji jest przekonanie o źródle przecieków. – Otoczenie prezydenta, zaplecze z PiS i ludzie z BBN przekonują Karola Nawrockiego, że informacje użyte w kampanii wypłynęły z ankiety, którą składał w ABW – mówi dziennikarz.
Jak dodaje, ta wersja wydarzeń nie została w Pałacu zignorowana. – Z tego, co słyszę od moich rozmówców, prezydent bierze to na poważnie. On naprawdę myśli, że służby z nim walczą – podkreśla Kowalewski. (dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo)
Obejrzyj całą rozmowę na YouTube:
„Skoro służby walczą, to on walczy ze służbami”
Konsekwencje takiego myślenia są – zdaniem rozmówców – daleko idące. – Jeżeli prezydent jest przekonany, że służby prowadzą wobec niego wrogą grę, to naturalną reakcją jest to, że on zaczyna z nimi walczyć – zauważa Kowalewski.
Adam Abramczyk dodaje, że w tym mechanizmie łatwo o eskalację. – Nie ma zaufania, a bez zaufania każda kolejna informacja wyniesiona do mediów jest traktowana jak kolejny atak – ocenia komentator.
Powrót historii sprzed lat
W rozmowie pojawia się wyraźna analogia do czasów prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego. – Kiedy prezydentem był Aleksander Kwaśniewski, też mieliśmy wojnę służb z Pałacem. ABW walczyło wtedy z Pałacem dość ostro – przypomina Kowalewski.
Dziennikarz wskazuje również na istnienie tzw. „grupy hakowej”. – Byli tam politycy, oficerowie służb, prokuratorzy, ale też dziennikarze. Zbierano informacje, które miały kompromitować prezydenta – mówi.
Uderzenie w pierwszą damę
Jednym z najbardziej niepokojących wątków jest kwestia informacji kolportowanych dziś w Warszawie i w redakcjach. – Na mieście krążą informacje, które mają dezawuować obecną pierwszą damę. To nie jest coś wymyślonego – my tę historię sprawdziliśmy – podkreśla Kowalewski.
Jak dodaje, mechanizm jest dobrze znany z przeszłości. – Uderzenie w pierwszą damę to w praktyce uderzenie w prezydenta. Dokładnie tak było w czasach Kwaśniewskiego – zaznacza.
Kluczowa różnica: brak zaplecza
Adam Abramczyk zwraca uwagę na zasadniczą różnicę między obiema sytuacjami. – Kwaśniewski miał oparcie w wojsku, miał zaplecze w służbach wojskowych. Karol Nawrocki takiego oparcia dziś nie ma – mówi.
W jego ocenie to sprawia, że obecny konflikt jest szczególnie ryzykowny. – Jeżeli prezydent nie ma instytucjonalnego zaplecza, a jednocześnie wierzy, że służby są przeciwko niemu, to robi się bardzo niebezpieczna mieszanka – dodaje.
Problem większy niż jeden prezydent
Rozmówcy zgodnie uznają, że spór wokół ankiety bezpieczeństwa nie jest jedynie osobistym konfliktem Karola Nawrockiego. – My jesteśmy młodym państwem po transformacji i nigdy do końca nie uporządkowaliśmy relacji między politykami a służbami – zauważa Abramczyk.
To właśnie dlatego – jak sugerują rozmówcy – podobne historie wracają. Zmieniają się prezydenci i układy polityczne, ale mechanizmy nieufności, przecieków i nieformalnej gry pozostają zaskakująco trwałe.
Red.
na zdjęciu: Prezydent Karol Nawrocki, fot. PAP/Radek Pietruszka







Komentarze
Pokaż komentarze