Mark Rubio w czasie przemówienia na konferencji w Monachium/PAP
Mark Rubio w czasie przemówienia na konferencji w Monachium/PAP

Rubio przytulił Europę. Co kryje się za uśmiechem Waszyngtonu

Redakcja Redakcja Bezpieczeństwo Narodowe Obserwuj temat Obserwuj notkę 286
Czy monachijska Konferencja Bezpieczeństwa 2026 odsłonia nową dynamikę relacji transatlantyckich. Sekretarz stanu USA Marco Rubio zasypał Europejczyków pojednawczymi deklaracjami, Ursula von der Leyen wezwała do uruchomienia klauzuli wzajemnej obrony, a polski Sejm przyjął ustawę wdrażającą program SAFE. W tle: 150 miliardów euro na zbrojenia i fiasko negocjacji z Wielką Brytanią.

Rubio w Monachium: „Ameryka jest dzieckiem Europy

Rok temu na scenie hotelu Bayerischer Hof wiceprezydent J.D. Vance zaserwował Europejczykom ostre kazanie o migracji i cenzurze. Tym razem ton był diametralnie inny. Sekretarz stanu Marco Rubio nazwał Amerykę „dzieckiem Europy", a europejskich sojuszników „najstarszymi przyjaciółmi". Oświadczył wprost: „Podczas gdy nagłówki gazet zapowiadają koniec ery transatlantyckiej, niech będzie jasne dla wszystkich, że nie jest to ani naszym celem, ani pragnieniem".

Jak odnotowała PAP, przemówienie „było przerywane oklaskami", a na zakończenie Rubio otrzymał owację na stojąco. „Süddeutsche Zeitung" napisał, że sekretarz stanu „zaskoczył wyraźnym, a momentami wręcz sentymentalnym, podkreśleniem roli relacji transatlantyckich". Jednocześnie gazeta odnotowała, że Rubio nie zrezygnował z twardych postulatów: apelował o powstrzymanie dezindustrializacji, ograniczenie migracji, a Europejczykom zarzucił popadnięcie w „kult ochrony klimatu".


Strategia jest czytelna: administracja Trumpa zmienia formę, nie treść. Rubio sam przyznał, że dosadny ton prezydenta „ma na celu pobudzenie i odrodzenie stosunków z Europą". Waszyngton nadal oczekuje więcej pieniędzy na obronę i ograniczenia zależności od Chin. Tyle że tym razem postulaty okraszono sentymentalną retoryką o wspólnych polach bitew „od Kapyong po Kandahar".

W kontekście ukraińskim Rubio podkreślił, że USA „będą nadal robić wszystko, aby zakończyć wojnę Rosji przeciwko Ukrainie", przyznając jednocześnie, że Waszyngton nie wie, „czy Kreml chce tego na poważnie". Zapowiedział kolejne spotkania negocjacyjne na wtorek.

Von der Leyen: czas na klauzulę wzajemnej obrony

Szefowa Komisji Europejskiej zabrała głos z pozycji europejskiego przebudzenia obronnego. Nazwała „niewygodną prawdą" to, że Europa przez dekady nie traktowała bezpieczeństwa jako sprawy kluczowej, ale przekonywała, że przeszła już „terapię szokową". Wydatki na obronę w 2025 roku wzrosły o blisko 80 procent wobec okresu sprzed inwazji na Ukrainę, a do 2028 roku europejskie inwestycje w obronność mają przekroczyć analogiczne wydatki USA.


Kluczowe było polityczne oświadczenie: „Nadszedł czas, aby wprowadzić w życie europejską klauzulę wzajemnej obrony". Von der Leyen odwołała się do artykułu 42.7 Traktatu o UE i przekonywała, że uruchomienie klauzuli nie wymaga zmiany traktatów, wystarczy „kreatywne" wykorzystanie istniejących zapisów i przejście na podejmowanie decyzji większością głosów.

Wyciągnęła też dłoń w stronę Londynu: „10 lat po Brexicie nasza przyszłość pozostaje ze sobą związana tak samo jak zawsze". To sygnał ważny, bo relacje UE z Wielką Brytanią w obszarze obronnym przechodzą właśnie poważny test.

SAFE: 150 miliardów euro i Polska jako największy beneficjent

Instytucjonalnym rdzeniem europejskiego przebudzenia obronnego jest program SAFE (Security Action for Europe), przyjęty przez Radę UE 27 maja 2025 roku. To pierwszy filar planu ReArm Europe/Readiness 2030, którego ambicją jest uruchomienie ponad 800 miliardów euro na wydatki obronne do końca dekady. SAFE oferuje państwom członkowskim niskooprocentowane pożyczki do 150 miliardów euro na wspólne zakupy uzbrojenia, od amunicji po systemy sztucznej inteligencji i walki elektronicznej.

Obejrzyj nowe Algorytmy Władzy:


Program nabiera tempa. 11 lutego ministrowie obrony UE zatwierdzili krajowe plany ośmiu państw o łącznej wartości 38 miliardów euro. W grudniu 2025 do programu przystąpiła Kanada, pierwsze pozaeuropejskie państwo G7 w unijnej architekturze obronnego finansowania.

W tym kontekście szczególne znaczenie ma piątkowe głosowanie w polskim Sejmie. 13 lutego, w dniu otwarcia konferencji monachijskiej, posłowie głosami 236 „za" przy 199 „przeciw" przyjęli ustawę wdrażającą SAFE, powołującą Finansowy Instrument Zwiększenia Bezpieczeństwa zarządzany przez BGK. Polska złożyła wniosek na 43,7 mld euro, co czyni ją największym beneficjentem programu. Minister finansów Andrzej Domański przekonywał, że instrument pozwoli zaoszczędzić od 36 do 60 mld zł. Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił głosowanie jako „jedno z najważniejszych w historii modernizacji Wojska Polskiego", a wiceszef MON Cezary Tomczyk zapowiedział, że 80 do 90 procent środków trafi do polskiego przemysłu zbrojeniowego.


Głosowanie odsłoniło głęboki podział. Ustawę poparły KO, Lewica, PSL i Polska 2050, natomiast PiS (179 ze 180 posłów) i Konfederacja zagłosowali przeciw. Tusk skomentował, że „maski opadły", a opozycja głosowała „przeciwko bezpieczeństwu Polski". Opozycja zgłaszała zastrzeżenia dotyczące braku Niemiec w programie, 45-letniego okresu spłaty, mechanizmu warunkowości KE i „wypychania" amerykańskich dostawców z przetargów, co w kontekście pojednawczego tonu Rubio nabiera dodatkowego znaczenia.

Wielka Brytania za burtą

Na tle rosnącego programu boleśnie rysuje się fiasko negocjacji brytyjskich. 28 listopada 2025 roku rząd Keira Starmera ogłosił, że rozmowy o przystąpieniu do SAFE zakończyły się bez porozumienia. Komisja Europejska zażądała składki rzędu 6,75 miliarda euro, Brytyjczycy zaproponowali 82 miliony. Dodatkowym problemem była klauzula „Buy European" ograniczająca udział komponentów z krajów trzecich do 35 procent. Chatham House ocenił, że upadek rozmów „odsłonił utrzymujące się pobrexitowe pęknięcia we współpracy obronnej".

Starmer nie złożył jednak broni. Na początku lutego, podczas wizyty w Chinach, ponowił deklarację: „Uważam, że zarówno w kwestii wydatków, zdolności, jak i współpracy... powinniśmy robić więcej wspólnie". Europa potrzebuje brytyjskiego potencjału obronnego. Londyn potrzebuje dostępu do europejskiego rynku zamówień. Droga do porozumienia pozostaje jednak daleka.

Merz: stary porządek nie istnieje. Wang Yi: to wina Zachodu

Konferencję otworzył kanclerz Niemiec Friedrich Merz najostrzejszą diagnozą: dotychczasowy porządek światowy „nie istnieje". Wezwał USA i Europę do „wspólnej naprawy transatlantyckiego zaufania", zaznaczając, że nawet Ameryka nie jest dość potężna, by działać samodzielnie. Munich Security Report 2026 potwierdza tę diagnozę, odnotowując, że „sygnały z Waszyngtonu zmusiły Europę do trybu reaktywnego".


Bezpośrednio po Rubio głos zabrał chiński minister Wang Yi z odmienną narracją: niedostatki systemu międzynarodowego wynikają z tego, że „niektóre kraje wyolbrzymiają różnice i wskrzeszają mentalność zimnowojenną". Czytelna aluzja pod adresem Waszyngtonu, sygnalizująca, że Pekin zamierza wykorzystać każdą szczelinę w relacjach transatlantyckich.

Quo Vadis NATO? 

Po pierwsze, sojusz transatlantycki przeżywa reset retoryczny. Administracja Trumpa zdała sobie sprawę, że straszenie Europy popycha ją w stronę autonomii strategicznej. Rubio miał cofnąć wahadło, nie rezygnując z meritum żądań.

Po drugie, Europa zaczyna traktować obronność jako priorytet budżetowy. Program SAFE z pierwszymi wypłatami na 38 miliardów euro, Polska jako największy beneficjent z wnioskiem na 43,7 mld euro, klauzula wzajemnej obrony, 80-procentowy wzrost wydatków. To już nie deklaracje, lecz fakty.

Po trzecie, architektura bezpieczeństwa komplikuje się. Wielka Brytania szuka nowych ścieżek po fiaskach negocjacji o SAFE. Kanada dołącza do europejskich programów. Turcja nie zdążyła z aplikacją. Chiny oferują alternatywną narrację. W tle trwają negocjacje pokojowe w sprawie Ukrainy, których kolejna runda ma się odbyć w Genewie 17-18 lutego.

Europa roku 2026 jest w zupełnie innym miejscu niż Europa roku 2022, gdy rosyjskie czołgi wjechały na Ukrainę. Pytanie brzmi, czy przebudzenie z letargu nastąpiło wystarczająco wcześnie.

red

Źródło: PAP, NPR, Defense Post

Fot: Mark Rubio w czasie przemówienia na konferencji w Monachium/PAP

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj286 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (286)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo