Grzegorz Braun, fot. PAP/Przemysław Piątkowski
Grzegorz Braun, fot. PAP/Przemysław Piątkowski

Braun jest problemem dla USA i polskiej prawicy. "Sami sobie go wyhodowali"

Redakcja Redakcja Wideo Salon24 Obserwuj temat Obserwuj notkę 69
W najnowszym odcinku „Algorytmów Władzy” Mariusz Kowalewski i Adam Abramczyk analizują Grzegorza Brauna jako realny problem dla całej prawicy – od PiS po Konfederację. Punktem wyjścia jest twarde stanowisko ambasadora USA Thomasa Rose’a wobec Brauna, ale rozmowa szybko rozszerza się na pytania o przyszłość rządów, rolę Mateusza Morawieckiego, antysystem w Polsce oraz to, jak media społecznościowe deformują debatę publiczną.

Braun i amerykańskie „nie”. PiS między Trumpem a rzeczywistością

Rozmowa zaczyna się od wątku, który – jak podkreślają rozmówcy – jest w PiS traktowany bardzo serio. Chodzi o sygnał wysłany przez ambasadora USA Thomasa Rose’a, który jasno dał do zrozumienia, że nie wyobraża sobie Grzegorza Brauna w jakimkolwiek rządzie.

Kowalewski stawia sprawę bez ogródek: – PiS klęczy przed Trumpem. Rose mówi: Braun nie może być w rządzie. A z Konfederacją będzie za mało, bez Brauna nie stworzą rządu. No i co teraz?


Abramczyk zwraca uwagę, że problem nie dotyczy wyłącznie relacji z USA, ale samej konstrukcji prawicy. Elektorat PiS jest w sprawie Unii Europejskiej podzielony, a Braun gra na emocjach antysystemowych, które PiS przez lata pośrednio podsycał. – To jest problem, który PiS sam sobie wyhodował – pada w rozmowie.

Braun przestaje być radykałem z marginesu, a zaczyna być potencjalnym języczkiem u wagi. I to czyni go niebezpiecznym nie tylko dla KO, ale przede wszystkim dla własnego obozu. (dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo)

Obejrzyj całą rozmowę na YouTube:


Anty-Unia, antysystem i emocje zamiast polityki

Kolejny wątek rozmowy dotyczy źródeł popularności Brauna. Kowalewski wraca wspomnieniami do momentu wejścia Polski do UE, kontrastując go z dzisiejszą narracją. – Nasze pokolenie o Unii marzyło, nasze dzieci się w niej urodziły, a dziś przychodzi banda ludzi, która porównuje Brukselę do Moskwy – mówi.

Abramczyk studzi emocje, ale przyznaje, że problemem nie są same hasła, tylko ich skuteczność. – Straszenie Braunem nic nie daje. On bardzo inteligentnie prowadzi swoją politykę, dobiera ludzi i gra na realnych frustracjach – ocenia.

Rozmówcy zwracają uwagę, że antyunijne hasła nie działają w próżni. Wskazują na sprzeczności w polityce UE – choćby w kwestiach klimatu i handlu – które są łatwo wykorzystywane przez radykałów. – Ludzie widzą brak logiki. I ktoś im to bardzo prosto tłumaczy – pada w rozmowie.

Teorie spiskowe, Moskwa i wojna w sieci

Ważnym fragmentem odcinka jest analiza teorii spiskowych, które narastają wokół Brauna. Kowalewski zauważa: – Ja czytam na X, że Braun to rzekomo człowiek Tuska, projekt służb. Te historie zawsze wracają.

Abramczyk odpowiada, że to stały mechanizm polskiej polityki: każdy nowy gracz jest natychmiast przypisywany „komuś”. Jednocześnie rozmówcy zwracają uwagę na rolę mediów społecznościowych, anonimowych kont i możliwej inspiracji z zewnątrz. – Zrównywanie Unii z ZSRR nie bierze się znikąd – mówi Abramczyk, sugerując, że część narracji może być wzmacniana przez rosyjskie ośrodki wpływu.

Stąd też pojawia się wątek weryfikacji tożsamości w sieci. Kowalewski zauważa, że anonimowość sprzyja radykalizacji: – Ludzie, którzy nigdy nie powiedzieliby tego w realu, w sieci robią to bez problemu. Rozmówcy nie są jednak zgodni, czy obowiązkowa weryfikacja to realne rozwiązanie.


Morawiecki jako „klucz” i pytanie o przyszłość prawicy

W ostatniej części rozmowy uwaga przesuwa się z Brauna na Mateusza Morawieckiego. Kowalewski jasno stawia tezę: – Kluczem dla prawicy jest to, co zrobi Morawiecki. Jego zdaniem PiS nie ma już dziś energii, by samodzielnie odbudować centrum, a Braun zagospodarowuje najbardziej radykalny elektorat.

Abramczyk dopuszcza scenariusz, w którym Morawiecki – czy to jako lider PiS, czy nowego projektu – mógłby odebrać Braunowi część antysystemowych wyborców. – Jeżeli powstanie nowa, konserwatywna siła bez radykalizmu, to Braun przestanie być tak groźny – ocenia.

Rozmówcy nie przesądzają, czy taki scenariusz jest realny, ale jedno pada wprost: Braun nie jest już chwilową fanaberią. Jest testem dla całej klasy politycznej – i dla tego, czy polska prawica potrafi jeszcze wyjść poza logikę skrajnych emocji.

Red.

Grzegorz Braun, fot. PAP/Przemysław Piątkowski

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj69 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (69)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo