Ceny pelletu szaleją, a Polacy znaleźli kolejny kierunek zakupów. Nie tylko Niemcy

Redakcja Redakcja Energetyka Obserwuj temat Obserwuj notkę 13
Sezon grzewczy w pełni, a pelletu albo w wielu miejscach nie ma - jak na Mazowszu - albo jego cena sięga aż 3 tys. złotych za tonę. To zmusza wielu Polaków do rozglądania się za tańszymi alternatywami. Niedawno pisaliśmy o skupowaniu paliwa z Niemiec, a teraz popularny jest kierunek czeski.

Ceny pelletu w lutym 

Według danych platformy cenapelletu.pl, średnia cena pelletu w Polsce w styczniu i na początku lutego wzrosła o około 22 zł na tonie względem grudnia. Obecnie wynosi około 1639 zł za tonę. 

Rozrzut cenowy jest jednak bardzo duży. Najtańsze oferty pelletu klasy A1 zaczynają się od około 1250 zł/t – najczęściej przy zakupie luzem i bez transportu. Najdroższe propozycje sięgają nawet 2050 zł/t, zwłaszcza u renomowanych dystrybutorów oferujących dowóz w cenie.

W województwie śląskim dominują obecnie ceny w przedziale 1600–1750 zł/t, choć w części składów zbliżają się już do 2000 zł za tonę. Jeszcze trudniejsza sytuacja panuje na Mazowszu. Tam – według relacji klientów i sprzedawców – tona pelletu potrafi kosztować nawet ponad 3 tys. zł, a dostępność bywa ograniczona. 


Braki pelletu w składach. Dlaczego ceny rosną?

Eksperci w mediach wskazują, że główną przyczyną wzrostów jest gwałtowny wzrost popytu w czasie mrozów. Wiele zakładów produkcyjnych miało na przełomie roku przerwy technologiczne, często trwające do 6 stycznia. Wydłużyły się terminy realizacji zamówień, wielu klientów zamawia paliwo ekologiczne z wyprzedzeniem, natomiast tańszego rodzaju marki nie są dostępne do zakupu w trybie natychmiastowym. 

Na Mazowszu składy opału od kilku tygodni czekają na dostawy. Sprzedawcy informują o przesuwanych terminach realizacji, a producenci tłumaczą sytuację mrozem i problemami transportowymi.

Ministerstwo Energii wskazuje również na ograniczoną podaż surowca drzewnego. Resort zapowiada rozmowy z branżą i zwiększenie podaży drewna we współpracy z Lasami Państwowymi. Prognozy pokazują wzrost do około 41 mln metrów sześciennych, podczas gdy obecne szacunki oscylują wokół 37–38 mln. 


Pellet z Czech. Czy zakup za granicą się opłaca?

Wysokie ceny w Polsce sprawiają, że mieszkańcy regionów przygranicznych coraz częściej analizują oferty czeskich sprzedawców. Aktualnie pellet drzewny klasy A1 w Czechach kosztuje od około 8700 do 11 000 koron czeskich za tonę, co przekłada się na mniej więcej 1650–2000 złotych za tonę. 

Najtańsze czeskie oferty bywają nawet o 30 proc. tańsze niż najdroższe propozycje w polskich składach. Należy pamiętać, że opłacalność takiego zakupu zależy od kilku czynników. Należy sprawdzić, czy pellet posiada certyfikat jakości (np. ENplus A1), cena obejmuje podatek VAT i załadunek, a także jaki jest koszt transportu lub dojazdu. Dla osób mieszkających blisko granicy różnica może być odczuwalna. W przypadku dalszych tras oszczędność szybko zjadają koszty paliwa i czas.

Analitycy rynku grzewczego sugerują, że obecne podwyżki mają charakter sezonowy. Stabilizacja cen pelletu powinna nastąpić wiosną i latem, gdy popyt spadnie, a producenci odbudują zapasy. Tyle że wtedy nie ma aż takiego zapotrzebowania. 

Na razie jednak rynek pozostaje napięty. W części regionów problemem nie są wyłącznie ceny, ale także jakość opału. Klienci skarżą się na słabszą kaloryczność i powstawanie spieków w palnikach.

Zalecenie specjalistów? W środku sezonu grzewczego warto kupować jedynie taką ilość pelletu, jaka jest niezbędna do przetrwania mrozów. Masowe zakupy w szczycie sezonu dodatkowo napędzają ceny i pogłębiają braki w składach.   


Fot. Pellet/PAP arch. 

Red.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj13 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Gospodarka