VERBOTEN Dynamics
VERBOTEN Dynamics Corporation — The US Department of Defense military contractor, State of Nevada, USA.
6 obserwujących
62 notki
33k odsłony
  545   0

Zagubieni w pięknie matematyki. Fizycy w pułapce samo-uwiedzenia!

Zagubieni w matematyce. Fizycy w pułapce piękna.
Zagubieni w matematyce. Fizycy w pułapce piękna.

image

Te notke z calego serca dedykuje Szanownemu Panu Profesorowi doktorowi habilitowanemu meta-fizyki matematycznej ( znanej rowniez jako matematyka fizyczna ), Arkadiuszowi Jadczykowi, ofiarze fatalnego uwiedzenia :  

 " Tak to już jest. Ja też zarysowałem to i owo, nawet książkę o tym wydałem. I co? I nic. Cisza. Pies z kulawą nogą do ksiązki nie zajrzał. Co prawda parę dni temu dostałem list w którym stało --- Pana ksiazka, to zapewne najbardziej błyskotliwa i zarazem porządnie (tj. w sposób merytorycznie uporządkowany) napisana pozycja z obszaru detailed oriented science, z jaką w ostatnich latach zdarzyło mi się zapoznać. --- Ale podejrzewam, że ta "pochwała" była tylko dlatego, że jej autor zaraz w następnym zdaniu prosił bym przeczytał jego własną pracę." -- Arkadiusz Jadczyk

image

image

image

image

                               

Czy fizyków uwiodło piękno ich własnych teorii ??

            

Tak. 

Bo oni sa tak zapracowani rozwiazywaniem swoich wlasnych rownan i pisaniem jałowych, bzdurnych kocopałów na swoich blogach, ze nie maja czasu na to, aby dac sie uwodzic pieknym kobietom. 

image

image

image

image

image

A od samo-uwiedzenia juz tylko jeden maly krok do samo-gwaltu, co wbrew pozorom coraz czesciej sie zdarza na ich blogach, gdzie publicznie masturbuja sie swoimi przecietnymi pomyslami, a glownie banowaniem tych, ktorzy sie tym nie chca zachwycac i w ten sposob nie wzmacniaja sily poklasku pochodzacego od sekty zahipnotyzowanych juz przydupasów.

W XX wieku fizycy uwierzyli, że Natura, tak jak kobieta idealna, na swoim fundamentalnym poziomie jest piękna, prosta i uprzejma w podsuwaniu piwa i papierosow.

Byli w wielkim błędzie  !!!!! 

Bo cos takiego, jak kobieta idealna, istnieje tylko w fantazjach seksualnych pryszczatych nastolatkow.

Teorie dotyczące natury ciemnej materii i ciemnej energii pozostają niepotwierdzone. Co gorsza – może już tak zostanie, bo część z nich wydaje się poza zasięgiem weryfikacji doświadczalnej.

Żyli tak pewni swego, że obstawili miliardy. Fizycy od dziesięcioleci mówili nam, że wiedzą, gdzie czekają na nas nowe odkrycia. Zbudowali akceleratory, wystrzelili satelity w kosmos, umieścili detektory w podziemiach kopalni. Świat już zieleniał z zazdrości. Ale tam, gdzie fizycy spodziewali się przełomu, rzeczywistość nie odpuszczała. Eksperymenty nie odsłoniły niczego nowego”. Takim mocnym wstępem Sabine Hossenfelder, młoda (rocznik 1976), utalentowana – także literacko – fizyczka niemiecka, otwiera swoją książkę. Książkę o wielkim i narastającym kryzysie w fizyce.

Wydana w połowie 2018 r. „Lost in Math: How Beauty Leads Physics Astray” („Zagubiona w matematyce: Jak piękno zwiodło fizykę na manowce”) to rzecz wyjątkowa i pełna energii wyrażanej frazą daleką od elegancji Goethego. Pierwsza książka autorki znanej do tej pory z bloga Backreaction może też być jej ostatnią. „Nie jest ona miła i ze smutkiem przyznaję, że zapewne większość moich kolegów ją znienawidzi. Pisząc ją, pożegnałam się z perspektywą stałego zatrudnienia”. Hossenfelder kala bowiem własne gniazdo.

„Wynajduję prawa natury; tak właśnie zarabiam na życie” – pisze autorka, jedna z tysięcy teoretyków cząstek elementarnych, fizyków „fundamentalistów” badających prawa podstawowe. „W świątyni wiedzy jesteśmy tymi, którzy kopią w lochach. Przyglądamy się pęknięciom, podejrzanym uproszczeniom istniejących teorii, a kiedy już na coś wpadniemy, wołamy eksperymentalistów, żeby odkryli położone głębiej warstwy”. Sytuacja Hossenfelder różni się zasadniczo od tej, w której działali fizycy starszych pokoleń: ten model uprawiania nauki przestał działać. Cechujący się najlepszym stosunkiem mocy intelektualnej do sił witalnych 40-latkowie, czyli zasadnicza siła robocza sektora nauki, nie mają dziś lekko. Są skazani na nierzadko dożywotnią tułaczkę po świecie i na walkę o ratujące przed śmiercią głodową granty. Muszą uczestniczyć w wyścigu na cytowalność, oryginalność, przełomowość, nowatorskość, rozpoznawalność prac naukowych. Dodatkowo dziedzina, którą Hossenfelder obdarzyła uczuciem, pogrążona jest w czarnej dziurze. I nie chodzi o kosmologię.

Miłość, ciemność i fiasko strunowców

Paul Dirac napisał: „Jeśli jesteś uważny i pokorny, matematyka poprowadzi cię za rękę zaskakującą ścieżką, ścieżką otwierającą się na nowe panoramy”. Ten wybitny fizyk brytyjski, współtwórca mechaniki kwantowej, uważał, że wystarczy później w te krajobrazy wkroczyć, jak robili to dawni odkrywcy, i ruszyć ku postępowi. Tak też czyniono. A im piękniejsze były widoki, tym chętnej fizycy w nie wchodzili. Im więcej symetrii, prostoty w równaniach matematycznych, tym większe zaufanie budziły. Uczeni dali się złapać na lep piękna, pisze Hossenfelder. „Wierzyli, że Matka Natura jest elegancka, nieskomplikowana i uprzejma w podsuwaniu tropów. Myśleli, że słyszeli jej szept, podczas gdy słyszeli własny głos. A teraz Natura przemówiła. Głośno i wyraźnie powiedziała, że nie ma nic do powiedzenia”.

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale