Okazuje się, że marihiuanę palą psy, a konkretnie - Ramona, suczka, której właścicielką jest Kora.
Zaczynam się jednak zastanawiać, czy przypadkiem nie jest odwrotnie - to znaczy, że to Ramona jest właścicielką Kory!
No bo jak inaczej tłumaczyć wyjaśnienia menadżerki Kory, która przekonuje, że marihuana, z powodu której Kora ma przykrości, miała trafić do Ramony, która, po wyczerpujacym dniu, robi sobie skręta i wypala go w celach terapeutycznych!
Wystarczy trochę wyobraźni i odrobinę współczucia, by uronić łzę nad biedną Korą! Ona przecież tylko spełniła życzenia swojej pani - Ramony , która zażyczyła sobie marihuany!
Pomyślcie sami - demoniczna blondyna, czyli biały pudelek - Ramona, ma wymagania - zmusza Korę, by nosiła ją na rękach, życzy sobie obecności w mediach, pewnie też podpowiada Korze, co ma mówić...ale to za mało dla Ramony, bo namawia ją do łamania prawa - każe jej zamówić marihuanę!
Teraz, czekam na wiadomość, że Kora poda Ramonę do sądu!




Komentarze
Pokaż komentarze (30)