Nie, to nie pomyłka, właśnie takie słowa usłyszałam dzisiejszego dnia.
Robiąc zakupy w małym sklepiku, chcąc, nie chcąc, słyszałam rozmowę starszego pana z dwiema, młodszymi od niego paniami.
Na pytanie jednej z nich - "Jak się Panu wiedzie Panie Jerzy?", starszy pan z uśmiechem odpowiedział - "Same nowości drogie Panie, chętnie opowiem."
I zaczął mówić pogodnym tonem, że drożyzna jest coraz większa, że w jego portfelu pojawiła się tajemnicza czarna dziura, w której znika większość emerytury, że lekarstwa nie dają się dzielić na cztery części, że coraz częściej boi się zasnąć, bo w snach morduje listonosza, który zamiast listów, przynosi mu wezwania do zapłaty, że nie ogląda już telewizji, bo ile można oglądać Gierka i propagandy sukcesu...
Stanęłam przy kasie, pani ekspedientka, bez pośpiechu kasowała zawartość koszyka, za mną, stanęły obie panie, a za nimi pan Jerzy.
Jedna z pań, poklepała starszego pana po ramieniu i powiedziała: "Niech się Pan pocieszy Panie Jerzy, może nie jest za dobrze, ale przynajmniej wygraliśmy to Euro!!!"


Komentarze
Pokaż komentarze (15)