Jarosław Ruszkiewicz.SL Jarosław Ruszkiewicz.SL
181
BLOG

Co to się staneło wczoraj po 20?

Jarosław Ruszkiewicz.SL Jarosław Ruszkiewicz.SL Polityka Obserwuj notkę 6
Jeśli wczoraj wieczorem, lekko po dwudziestej, zerwał Was z fotela huk wystrzałów, to uspokajam. To żadna wojna. To kanonada pękających doop po wecie prezydenta w sprawie SAFE

                 image

Przyglądam się krajobrazowi po bitwie. Kochani! Czego tam nie ma! Czerwone komuchy, które przez całą swoją młodość wysługiwały się radzieckim towarzyszom i poświęciły ją utrwalaniu rosyjskich wpływów w Polsce, krzyczą o zdradzie.

Miłosz Motyka, niedoszły radny gminy Tokarnia, którego ludzie konsekwentnie, od lat nie wybierali do rady własnej gminy, a obecnie szef jednego z najważniejszych resortów w kraju, bo też się nie nadaje, powiedział, że Nawrocki zna się tylko na klepaniu po mordach w lesie.

Adam Bodnar zawsze z ckliwą nutą, ale muszę Wam o tym napisać, bo śmiałem się w głos, więc też się pośmiejcie do kawki z rana. Otóż Adaś Bodnarenko napisał tak: "Najbardziej mi dzisiaj dźwięczą w uszach słowa mojego kolegi senatora Jerzego Wcisły. On, jego rodzina i wyborcy mieszkają w Elblągu. Rakiety Iskander mogą tam dotrzeć w 30 sekund. Nie zdąży nawet dobiec do schronu". No widzicie? Gdyby Jerzy Wcisło dostał podpis pod kredytem na 45 lat, to by dobiegł!

A to nie wszystko! Popatrzcie za jakich durni oni mają społeczeństwo. Przekonują, że Polska musi być gotowa za 3-4 lata, więc mówią, żebyśmy wzięli kredyt, z którego efekty finansowe będą od razu, kagańcowe od razu, ale już wykonawczo to te sprzęty dostaniemy za kilkanaście lat. I to wszystko po to, żeby Jerzy Wcisło dobiegł do schronu w mniej niż 30 sekund.

Otóż proszę Państwa! Czyli w wojnę zostaniemy bez sprzętu, ale za to z kredytem po kokardę i mechanizmem warunkowości. Musiałbym być niemieckim sługusem, żeby podpisać takie gówno i jeszcze to chwalić. Niektórzy są, to chwalą. Ja nie. Okazało się, że prezydent też nie i chwała mu za to.

Bo prawda jest taka, że w tym całym krzyku nie chodzi o żadne bezpieczeństwo. Gdyby chodziło o bezpieczeństwo, to rozmawialibyśmy o produkcji broni w Polsce, o realnym wzmocnieniu armii, o technologiach i o własnym potencjale przemysłowym. Zamiast tego słyszymy opowieść o kredycie, który trzeba wziąć natychmiast, warunkach, które trzeba przyjąć bez mrugnięcia okiem, i sprzęcie, który kiedyś – może – ktoś nam dostarczy.

To trochę tak, jakby ktoś przyszedł do was do domu, powiedział: „Słuchajcie, podpiszcie tutaj, tu i jeszcze tutaj. Za trzydzieści lat dostaniecie może drzwi antywłamaniowe. Na razie weźcie kredyt i oddajcie klucze do mieszkania. To dla waszego bezpieczeństwa”.

I tylko jedno w tym wszystkim jest naprawdę zabawne. Ci sami ludzie, którzy przez lata przekonywali nas, że Polska musi być „poważnym państwem”, dziś wpadają w histerię, kiedy ktoś zachowuje się właśnie jak poważne państwo. Czyta dokumenty. Liczy pieniądze. Zastanawia się, czy podpis pod zobowiązaniem na dziesięciolecia ma sens.

PS. Miejcie trochę litości dla Tuska. Do Was nie dzwoni po nocach Niemka wydzierając gębę w ichnim języku, ile jeszcze ma czekać na podpis pod kredo w ciemno. A do niego tak.


https://x.com/Lemingopedia/status/2032332461737119795


                image

Ruski palant.Kapusta KGB

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka