Tak! Tak! Ale nie tych zbliżających się wyborów do Sejmu, tych z zeszłego roku!
Wyniki wyborów w stolicy niemal 40-milionowego kraju poznamy PONAD ROK po ich urządzeniu. Państwo z dykty w praktyce: WYNKI WYBORÓW W WARSZAWIE Z LISTOPADA 2014 poznamy ... w listopadzie 2015! Albo i później ... >>> http://wpolityce.pl/polityka/259448-8-miesiecy-kompromitacji-malo-panstwo-z-dykty-w-praktyce-wyniki-wyborow-w-warszawie-z-listopada-2014-poznamy-w-listopadzie-2015-albo-i-pozniej?strona=1
... od 09:45 / Redaktor: I jeszcze jedna kwestia. Głosowano od siódmej do dwudziestej pierwszej, a wyniki warszawskiego referendum poznaliśmy 14 godzin później. ... Głosowało trzysta kilkadziesiąt tysięcy osób, ktoś nawet podał przykład, w ostatnich wyborach do Bundestagu wyniki podano po siedmiu godzinach, a głosowało czterdzieści cztery miliony osób.
"Szef szefów" delegatur KBW: Na to się składa na pewno wiele czynników. Po pierwwsze, trzeba zwrócić uwagę, że u nas nadal Obwodowa Komisja Wyborcza, czy referendalna w tym wypadku, musi sporządzić protokuł papierowy, czyli dokument w który jest podpisany i opieczętowany pieczęcią." >> Podobnie mówił Józef Światło 60 lat temu, gdy opowiadał o fałszerstwach wyborczych w PRL.
... "Ten protokuł musi być przekazany do Miejskiej Komisji do Spraw Referendum, która z kolei sprawdza prawidowość ustalenia wyniku ... i arytmetyczną, i jeżeli jakikolwiek błąd występuje w protokole, Komisja Obwodowa musi się ponownie zebrać, ponownie wszystko sprawdzić, przeliczyć, podpisać, i ta droga papierowa musi by dotrzymana.
Oczywiście stosujemy tutaj pomoc elektroniczną informatyczną, ale to jest tylko pomoc. ... Ona pozwala sprawdzić, czy dane elektroniczne przekazane do Miejskiej Komisji Wyborczej, czy referendalnej, zgadzają się z tym dokumentem papierowym, i to jest ten główny powód, że nasze wybory,... czas oczekowania na wynik wyborów zawsze uzależniony (jest) od jednej Komisji, która np. musi poprawić protokół."
... Tak tłumaczył, "będący od 25 lat w biznesie" szef szefów delegatur Krajowego Biura Wyborczego i z urzędu sekretarz Państwowej Komisji Wyborczej - minister Kazimierz Wojciech Czaplicki, po referendum w Warszawie, w sprawie prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz. <> Przypomnijmy wynik: 95% za odowołoaniem Prezydent Warszawy Gronkiewicz-Waltz: 5% przeciw jej odwołaniu.
Wynik referendum w sprawie w Warszawie, w sprawie odwołania HGW za Gazeta.pl / Czy ta Pani wygrała wybory w Warszawie? Pytam, bo wynikw wyborów nie znamy dodzisiaj.
Jak fałszuje się wyniki wyborów?
"Przeciek Niesiołowskiego"
Czy w Polsce, po "katastrofie Smoleńskiej", doszło do wyborczego zamachu stanu? / Jeśli "przeciek Niesiołowskiego" potwierdziłby się, to właśnie tak, można by to interpretować i nazwać. - Kliknij na link, aby zobaczyć jak sfałszowano Wybory Prezydenta 2010 - http://niechcik.salon24.pl/580460,jak-falszuje-sie-wyniki-wyborow-przeciek-niesiolowskiego
Powołuję na świadka podpułkownika Bezpieki, Józefa Światłę / Izaaka Fleischfarba /, zastępcę dyrektora Departamentu Dziesiątego, w ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego, który uciekł na Zachód w grudniu 1953 roku. / Mówi Józef Światło" / Oto jego historia: "Za kulisami bezpieki i partii: Józef Światło ujawnia tajniki partii, reżymu i aparatu bezpieczeństwa" >> http://getebook.org/?p=122012
"..nikt nie miał najmniejszych wątpliwości, że wyborów w Polsce, komuniści nie mogą wygrać bez oszustwa" / Co "zeznaje" w tej sprawie "świadek" Józef Światło? "Józef Światło, który był członkiem specjalnej komisji wyborczej twierdzi: "Bezpieka prowadzi bardzo skrupulatnie obserwację tego, co myśli i jak się zachowuje społeczeństwo. Dlatego wiedzieliśmy doskonalee, że ogromna większość społeczeństwa nienawidzi partii i ludzi którzy zagarnęli władzę w swoje ręce. Wiem, jak się fałszowało wyniki wyborów w 1947 i 1952. i dlatego, z całą stanowczością stwierdzam, że zarówno te wybory sejmowe, jak i wszystkie inne wybory w Polsce, zostały sfałszowane przez partię i rząd"
"W 1947 roku - powiada Światło - partia kładła nacisk na dobór członków komisji wyborczych. .. Do obowiązków ich należało obliczyć, ile z urny miało w ogóle wyjść głosów, ile w tym ważnych, ile nieważnych i ile głosów miało pasć na daną listę tak, żeby wybory wypadły po myśli partii.
Ten system fałszowania wyborów miał dla partii poważne ujemne strony. Bo za dużo ludzi wiedziało, co i jak się robi, za duo ludzi znało przesłane instrukcje i wiedziało, kto je wydaje. >>>>>>> I dlatego w r. 1952, przeniesiono fałszowanie wyborów na najwyższy szczebel i ograniczono listę wtajemniczonych do minimum.
Przed wyborami w 1952 r. biuro polityczne powołało specjalną komisję centralną do fałszowania wyborów. Nie była to nazwa oficjalna, ale takie właśnie miała zadanie. W skład jej weszli najbardziej zufani ludzie ministerstwa bezpieczeństwa. / Do komisji przydzielono nam agentkę sowiecką, specjalistkę w preparowaniu i podrabianiu dokumentów, Rosjankę Konopko. Zadaniem jej było nauczyć nas wywabiania treści w dokumentach, wpisywania innej, naśladowania cudzego charakteru pisma. Jednym słowem, miała ona przygotować nas do technicznego sfałszowania wyborów. Komisja zabrała się żywo do pracy.
Przed wyborami wszystkie protokoły okręgowych komisji wyborczych z pieczęciami i podpisami były gotowe. Trzeba było tylko wpisać cyfry. W nocy po dniu wyborówcała nasza komisja była oczywiście w pogotowiu. Zjawił się wtedy niespodziewanie minister Romkowski i powiedział nam, że wybory idą wspaniale i po myśli rządu, i że wobec tego, zdaniem Bieruta, sfałszowanie protokołów stało się niepotrzebne.
Zaproponowałem wobec tego, aby je zniszczyć. Ale romkowski oświadczył, że z polecenia Bieruta ma je zabrać ze sobą - i wyszedł. Spojrzeliśmy tylko po sobie. Zrozumieliśmy, że skoro sfałszowane protokoły były już gotowe, to najwidoczniej, Bierut wolał wpisać cyfry w biurze politycznym, aniżeli u nas. Z ogłoszonych wyników wyborów okazało się, że nasze przypuszeczenia były słuszne. Wybory wypadły w 100% po myśli partii. / ... / Wybory do Rad Narodowych przeszły gładko i sprawnie, bo w tej chwili już Departament X nabrał większej wprawy i udoskonalił swoją pracę na tym stanowisku.
Partia musi zagwarantować sobie właściwego kandydata i chce, aby on był jednogłośnie wybrany przez społeczeństwo. Więc nim się kogoś mianuje, czy, jak to się nazywa wybierze na członka władz partyjnych, na delegata na zjazd, posła do sejmu, czy radnego do rady narodowej - Departament X musi się wypowiedzieć uprzednio, w sprawie każdego kandydata. Dotyczy to wszystkich z wyjątkiem członków biura politycznego." / koniec cytatu / .... i opowieści Józefa Światły o fałszerstwach wyborczych w PRL.


Komentarze
Pokaż komentarze