Zona Cezara Zona Cezara
121
BLOG

08.04.12 00:25 @salada / To na osłodę ducha: Jesteśmy świadkami rzeczy wielkich

Zona Cezara Zona Cezara Polityka Obserwuj notkę 0

Czy szef "Trybunału (nie całkiem) Konstytucyjnego" pójdzie w zaparte?"Nie całkiem Konstytucyjnego", bo czy konstytucyjnym może być Trybunał, którego szef został powołany przez Prezydenta, który najprawdopodobniej został prezydentem w wyniku sfałszowanych przedterminowych Wyborów Prezydenta 2010, po zamachu w Smoleńsku? >>  http://zonacezara.blogspot.ca/2015/11/czy-szef-trybunau-nie-cakiem.html

Biorąc pod uwagę fakt, że wciąż żyjemy w "erze", po  wciąż niewyjaśnionych przyczynach zamachu w Smoleńsku, wszyscy sędziowie byłego Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego, których przedstawiciele zasiadali w odwołanej Państwowej Komisji wyborczej, tak jak PKW powinni podać się do dymisji, a w ich miejsce powinni zostać powołani nowi, z racji piastowanej pozycji nieuwikłani w legalizacji fałszerstwa wyborczego.

Szczególnie dotyczy to obecnego sędziego, szefa TK Pana Andrzeja Rzeplińskiego, powołanego przez byłego prezydenta Komorowskiego po zamachu w Smoleńsku, w 2010 r.

image

Przed nami chyba ostateczne rozstrzygnięcie?  /  08.04.2012 00:25  >>>  http://kacpro.salon24.pl/406516,jak-krakow-zegnal-i-wszego-prezydenta-iv-rzeczypospolitej

"DZISIAJ JEST TEN DZIEŃ"

Wątek z SympatycyPiS.pl - "Jak wystartujesz zostaniesz Prezydentem" 2010.04.17 20:10 + #post25217:   "Panie Premierze, Panie Prezydencie Jarosławie Kaczyński, w niedzielę 18 kwietnia A.D.2010, do Krakowa przyjadą "najmożniejsi z możnych tego świata" (przyjaciele i przeciwnicy i wrogowie), aby pożegnać i oddać hołd Pierwszemy Prezydentowi IV Rzeczypospolitej. ś.p. Prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu , rzecz bez precedensu w historii Polski.

Panie Premierze prosimy z podniesionym czołem , patrzeć im prosto w oczy, pożegnać brata, wszystkich tragicznie zmarłych i TYCH z obozów w Katyniu, Kozielsku i Starobielsku. Bóg chciał, aby apel poległych odbył sie w Warszawie, w świetle reflektorów, nie w mrocznym Lesie Katyńskim.

Panie premierze Jarosławie Kaczyński, przez setki lat, armie przodków "tych mocarzy", którzy tam będą stać i patrzeć, przemierzały polskie ziemie, niosąc ogień i zniszczenie. I Polska przetrwała - przetrwa też i ten "zakręt historii". Wielu z tych możnych nie chce, aby Polska była silna.

Panie Premierze, dzisiaj to Pan, nie kto inny, jest najprawdziwszym reprezentantem Narodu Polskiego. Tym reprezentantem, może być każdy, ale "w tym dniu oczy wszystkich skierowane będą na Pana".

Panie Premierze, prosimy z podniesionym czołem, patrząc im prosto w oczy, w tym, nie innym dniu, zwrócić sie do Polskiego Narodu, wszystkich Polakó, o akceptację Pańskiej osoby na kandydata, na stanowisko Prezydenta Rzeczypospolitej..

Panie Premierze, prosimy w tym dniu złożyć ślubowanie wiernej nsłużby Narodowi Polskiemu i Rzeczypospolitej, Ona Pana potrzebuje, Ona wzywa.

Panie Premierze - dzisiaj to Pan jest siłą Narodu. Wiemy, że to zadanie dla "tytana", ale dzisiaj, tylko Pan, nie kto inny, może dokonać rzeczy, o których inni myślą, że są niemożliwe.

Wiara czyni cuda, my nie potrzebujemy cudu, my potrzebujemy Pana. Niech Pan pokaże tym "mocarzom", że suwerenem w Polsce jest nie kto inny, tylko Naród Polski.

Prosimy to zrobić, aby ofiara nie poszła na marne. - Tylko w Panu i w Pańskiej woli przetrwania tkwi siła i nadzieja."

"I zagrzmi dzwon, w niebo wzbiją się białe gołębie, Biskup Cię wesprze podając swa rekę, a Oni pochylą czoła"  ...  tak Ci dopomóż Bóg. / Niżej fragment innego autora /

<>

"O Jarosławie Kaczyńskim, Moim Przyszłym Prezydencie. Są takie chwile, jak teraz, gdy jeden człowiek, staje się deską ratunku dla pewnych idei, zapewne dla ogromnej części społeczeństwa jest ostatnią iskierką nadziei na zwycięstwo., na zmianę , na IV RP.

Poza tym, to Jarosław Kaczyński jest politykiem Ci, co stoją tam, gdzie jest Michnik z Wałęsą, Kiszczakiem i Tuskiem. Dlaczego go się boją? Bo tacy strachliwi? Nie, bo stanowi dla nich wciąż realne zagrożenie, bo wiedzą, że mimo sondaży, On wciąż ma w społeczeństwie ogromne poparcie, które nagle, może się przeistoczyć w jeszcze większe. I znów zacznie im się usuwać grunt pod nogami, będą im sie plecy palić i znów będą wznosić się na wyżyny swoich manipulacyjnych umiejętności, by go opluć, poniżyć, stłamsić, zniszczyć. Dlatego już mówią "NIE". NIE dla pochówkujego brata na Wawelu, NIE dla prezydentury dla Jarosława Kaczyńskiego. A im głośniej oni krzyczą te swoje NIE, tym mocniej MY powinniśmy artykułować te swoje TAK.

I obecnie marzy mi si, jak najbardziej na świeci, by Jarosław Kaczyński zdecydował się kandydować, by znalazł w sobie wystarczająco wiele siły, energii i determinacji, by w godnej walce wygrał te wybory, a potem, stojąc na tle flag biało-czerwonych, wzniósł wzrok do góry i powiedział: Leszku, bracie, Panie Prezydencie RP na niebiańskim uchodźctwie, melduję wykonanie zadania.  "Źródło:   Fragment z Bloga Autora Piotr Cybulski   /  Wzięto  z  wpisu na SympatycyPis.pl   / Wątek "Jak wystartujesz zostaniesz Prezydentem"  2010.04.17 20:10    #post25217  /  Uwaga: nie wstydźmy się tego, żyjemy w pierwszych dniach  IV  Rzeczypospolitej

Insygnium - 08.11.2011

Łuna to czy słońce - blask Nieba.
Rozstrzygnięcia przyszła pora - tak trzeba.

Wirując - w górze unosi się korona.
Dukatów krocie warte jest pytanie:
Na czyich skroniach spocznie,
komu przeznaczona?

Klękamy przed Tobą - odpowiedz Panie!
Klękamy przed Tobą, chyląc swe czoła!
Rzeczypospolita? - Czy zwyciężyć zdoła?
Co ze snem o prawdzie, kraju, potędze?
Zwycięży w walce - czy polegnie w nędzy?

Bitwa jeszcze nie rozstrzygnięta.
Wiara ludzi
to rzecz nieugięta.
Korona - zrabowana - wciąż łudzi!

Dlaczego? - co robisz - Naród pyta?
Widać! - już wiedzą - Agenda ukryta!
Gdy klejnot skroni dotyka prawie,
“Liberum Veto - Kawa na ławie”!

Twarz blednie - wzrok się krzyżuje.
W sercu Narodu gniew się buduje.
Regenta głos - prawda zamglona!
Posłucha Naród, czy pierwej skona?

W oczy, patrzą sobie srodze.
Jeden przegrać nie chce,
drugi nie może.
Bitwa jeszcze nie rozstrzygnięta.
Wiara ludzi - to rzecz nieugięta!

Naprzeciw siebie, przed walką z Goliatem,
stanie “On”, i Dawid purpury okryty szkarłatem.
Wirując, w górze unosić się będzie korona.
W rękach Dawida moc tkwi, moc zwycięży demona.

<>

Czy nie wydaje się Wam, że właśnie dzisiaj wypełnia się "proroctwo"?

A On powstanie z kolan /10.04.11

Nim Bóg się narodzi tej nocy,
wyzwoli się Naród od "zdrajców Jego".
Niewidzialne jarzmo przemocy,
rozpłynie się z woli Ludu naszego.
 
Twarz uśmiechniętą i zatrute jadło,
podsuwać będą fałszywi prorocy.
Rozbiło się krzywe zwierciadło.
Naród na odgłos ten, otworzył oczy.
 
Na "syna Marii" zranionego bólem,
rzucać będą fałszywe świadectwo.
Nie ugnie się Naród, i tłumem,
odrzuci królestw pokusy krętactwo.
 
A On powstanie z kolan,
a pamięć i "duch Jego" zostanie, nie zginie.
Strzeż się jednak, nim to się stanie,
"Kaina i Judaszy" wystrzegaj się Panie.
.
Zaiste powiadam Wam.
Nie nam, nie w naszej mocy,
przebaczać w imieniu tych,
których zdradzono o świcie.

<>

Leszek Szymowski - "Zamach smoleński"

CZĘŚĆ III “Anatomia zbrodni” - Rozdział 12 “Przecięta pajęczyna”
“10 kwietnia 2010 roku wczesnym rankiem, dysponent tej zabójczej wiedzy - prezydent Lech Kaczyński - wsiadł do tupolewa lecącego do Smoleńska.
 
Na pokład samolotu wsiedli również jego najbliżsi doradcy, którzy znali dużą część zasobów przejętych po WSI, znali treść aneksu i zabierali głos w sprawie jego publikacji: Władysław Stasiak, Aleksander Szczygło, Mariusz Handzlik. Na pokładzie znalazł się również Zbigniew Wassermann - jeden z autorów reformy wojskowych służb specjalnych i gorący zwolennik likwidacji WSI.(...)
 
Joachim Brudziński: “Nie wiem, co robił pan Komorowski i jego ekipa w Pałacu Prezydenckim, bo tam nie byłem. Jednak z informacji, które do nas docierały, wynika, że w pierwszej kolejności przejęli akta Komisji Weryfikacyjnej WSI.”
 
Informacja z kręgów PO mówi, że pierwszą czynnością Bronisława Komorowskiego, który 10 kwietnia stał się Pełniącym Obowiązki Prezydenta RP i wszedł do Kancelarii Prezydenta - była właśnie lektura aneksu do raportu z weryfikacji WSI. Do tej lektury Komorowski zapalił się tak bardzo, że nie zauważył, że nie ma oficjalnego aktu zgonu Lecha Kaczyńskiego, a dopóki tego aktu zgonu nie było - nie miał prawa zajmować gabinetu prezydenta i przejmować jego obowiązków"
 
Fragment książki, str. 198, Rozdział 12 "Przecięta pajęczyna" - cytat:
 
“W styczniu 2007 roku pierwsza wersja raportu została opatrzona klauzulą “ściśle tajne” i przesłana do Kancelarii Prezydenta. Lech Kaczyński i weryfikatorzy popełnili katastrofalny błąd: podali do publicznej wiadomości, że w raporcie figuruje 130 nazwisk czynnych agentów WSI, którzy swoją współpracę wykorzystywali w celach innych niż bezpieczeństwo państwa. Nie podali jednak o kogo chodzi. ten błąd miał się wkrótce zemścić i to surowo. (...)
Był 16 lutego 2007 roku. W Kancelarii Prezydenta odbyła się uroczysta konferencja prasowa. Lech Kaczyński i siedzący obok Antoni Macierewicz oglosili, że oto Prezydent RP podjął decyzję z prac Komisji Weryfikacyjnej WSI. Punktualnie o godzinie 12.00 raport znalazł się na stronie internetowej Kancelarii Prezydenta. I wywołał burzę. (...) W 16 załączniku do raportu, Antoni Macierewicz ujawnił agentów WSI uplasowanych w mediach i w strukturach państwowych, którzy współpracę z WSI wykorzystywali do celów innych niż bezpieczeństwo państwa. (...)
 
Wiadomo jednak, że z pewnością część nazwisk została przed upublicznieniem raportu usunięta z przyczyn znanych jedynie najbliższym współpracownikom prezydenta. To oznaczało, że dokumenty dotyczące tych ludzi można było w każdej chwili opublikować. Decyzję o tym musiałby podjąć urzędujący prezydent. Wystarczył jeden jego podpis … (...)
 
Kilka miesięcy później, Antoni Macierewicz znów w trybie ściśle tajnym przesłał do Kancelarii Prezydenta aneks do raportu z weryfikacji WSI - czyli drugą część dokumentu - od początku sugerował, aby jak najszybciej ujawnić jego treść opinii publicznej. Jednak Lech Kaczyński wciąż odwlekał tą decyzję. (...)
 
Nie było jednak tajemnicą, że w aneksie do raportu Macierewicza znalazły się informacje ujawniające kolejnych agentów WSI, a także niejasne powiązania z politykami SLD i Platformy Obywatelskiej - zwłaszcza z Bronisławem Komorowskim. Sam Komorowski postanowił dowiedzieć się, co znaleźli likwidatorzy WSI i czy może mu to zaszkodzić w przyszłej działalności politycznej. Doprowadziło to do wybuchu wielkiej afery, której obraz wyłania się z akt śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Apelacyjną w Warszawie .. (...)
 
W międzyczasie doszło do wyborów, zmieniła się władza, a on sam został marszałkiem Sejmu. Zwrócił się wówczas do koordynatora służb - Pawła Grasia - z zapytaniem o obu swoich rozmówców ( dopisek: Leszka Tobiasza, Wojciecha Sulimskiego). Graś udzielił mu informacji, że obaj rozpracowywani są przez kontrwywiad cywilny, który podejrzewa ich o szpiegostwo na rzecz Rosji. Doszło więc do sytuacji bezprecedensowej: dopiero co mianowany marszałek Sejmu RP spotkał się z dwoma osobami podejrzanymi o szpiegostwo na rzecz Rosji i negocjował z nimi nielegalny zakup ściśle tajnego dokumentu. (...)
 
Fragment książki, str. 201, Rozdział 12 "Przecięta pajęczyna" - cytat:
 
Gdy jesienią 2007 rokuwładzę przejęła Platforma Obywatelska, Macierewicz przestał być szefem kontrwywiadu wojskowego, ale zdobył mandat poselski z listy PiS-u. Pracami komisji pokierował Jan Olszewski - były premier RP. Pomieszczenia do pracy komisji udostępniła Kancelaria Prezydenta. W ciągu jednej nocy dokumenty Komisji Weryfikacyjnej WSI przewieziono ciężarówkami do Kancelarii Prezydenta. W ten sposób, w Kancelarii zgromadzono niemal wszystkie archiwa Wojskowych Służb Informacyjnych - archiwa obnażające dziesiątki patologi i setki afer, materiały obciążające kilkaset osób zamieszanych w te afery - wśród nich osoby z pierwszych stron gazet. Równolegle zaczęły się prace nad przygotowaniami do ujawnienia drugiej części raportu z weryfikacji WSI czyli właśnie aneksu.
 
Członek Komisji Weryfikacyjnej WSI:   “Na biurko prezydenta Kaczyńskiego trafiła wersja aneksu, ale prezydent ją poprawił, pewne rzeczy kazał wykreślić. Sporządzono więc drugą wersję. Było tak samo. Ostatecznie chyba dopiero jedenasta wersja - okrojona prawie o połowę w stosunku do pierwszej - znalazła akceptację w oczach Głowy Państwa. Prezydent zwlekał z jej upublicznieniem, choć Macierewicz, Olszewski i inni doradzali mu, aby odtajnił to jak najszybciej. Ale Kaczyński się wahał i wahał. W zgodnej opini nas wszystkich, czekał z ujawnieniem aneksu do okresu poprzedzającego kampanię wyborczą. Wydaje się zasadny pogląd, że liczył na to, iż opublikowanie aneksu pomoże mu pogrążyć Komorowskiego, w którym upatrywał głównego rywala w walce o powtórną kadencję. A może chciał poczekać na właściwy moment do ujawnienia tej zabójczej wiedzy.”
10 kwietnia 2010 roku wczesnym rankiem, dysponent tej zabójczej wiedzy prezydent Lech Kaczyński wsiadł do tupolewa lecącego do Smoleńska.”
 
 
 
Zona Cezara
O mnie Zona Cezara

"Internowany" w pewnym motelu od piątku 26 Augusta 2016 r.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka