Po szefie salonu, katarynie i wielu innych blogerach kolejny publicysta wyraża rażący brak zaufania a może i braku zrozumienia dla funkcjonowania państwa prawnego. Na swoim blogu Łukasz Warzecha pisze, że „jeżeli jest się ministrem, a zwłaszcza ministrem sprawiedliwości, to niejako z zasady jest się osobą uprzywilejowaną w każdym postępowaniu prokuratorskim czy sądowym”.W zasadzie jest zupełnie odwrotnie, zwłaszcza w przypadku sądu: otóż minister (nie mówiąc o jego synie, o którego tu właściwie chodzi) z zasady traktowany jest tak jak każdy inny obywatel. Podstawową konstytucyjną zasadą wymiaru sprawiedliwości jest niezawisłość sędziowska. Według tej zasady sędzia rozstrzyga daną sprawę jedynie w oparciu o konstytucję i ustawy. Nie podlega żadnym naciskom z zewnątrz, zwłaszcza naciskom ze strony władzy wykonawczej. Jak uczył Monteskiusz spełnienie tego warunku jest podstawową ustroju chroniącego wolność. Inaczej mówiąc: wykonujący prawo sami muszą temu prawu podlegać. Rozdział władzy wykonawczej i sądowniczej jest conditio sine qua non sprawnie funkcjonującego systemu liberalno-demokratycznego. Wykonujący prawo nie mogą być spod prawa wyłączeni, ponieważ prowadzi do tyranii.
37
BLOG
Cynizm
Dobrze – ktoś może odpowiedzieć – to jest normatywny punkt widzenia: tak być powinno, jednak we współczesnej Polsce tak nie jest. Ministrowie sprawiedliwości wpływają na sądy, uzyskują korzystne dla siebie wyroki, są w oczywisty sposób uprzywilejowani w postępowaniu sądowym. Na to trzeba jednak dowodów, których brakuje. Przykład Ziobry, na który powołuje się dziennikarz nie jest zbyt dobry, ponieważ chodziło w nim o ewentualne naciski na prokuratorów, a nie na sąd (wbrew sugestiom dziennikarza sporo pisano o korzystnych dla Ziobry opiniach biegłych i wszczęciu postępowania). Łatwo rzucać swego rodzaju oskarżenia, trudniej pokazać, że wprowadzone przez konstytucje i ustawy rozwiązania mające gwarantować bezstronność, niezależność, samodzielność sędziów nie funkcjonują w praktyce w Polsce. Dzięki jakim mechanizmom mister wpływa na decyzje sądów? Ile takich przypadków miało miejsce? Łatwe oskarżenia i zarzuty przyczyniają się do podtrzymywania dość powszechnego w Polsce cynizmu. Władza kojarzona jest z przekrętami, naciskami, złą wolą. Nie warto też z władzą współpracować, pomagać, angażować się, głosować w wyborach, ponieważ rządzący dbają tylko o swoje własne interesy. W przypadku starcia z władzą zwykły obywatel nie ma szans: po co walczyć o swoje prawa na drodze legalnej, skoro sądy są częścią systemu. Systemu – jak lubią pisać niektórzy blogerzy – totalitarnego. Parę ostatnich zdań to rzecz jasna przesada, hiperbola w celu podkreślenia problemu.
W sumie, szkoda, że do procesu Czuma versus Kataryna nie dojdzie. Byłby to test bezstronności sędziów i jakości polskiej demokracji. Każdy bezstronny sędzia musiałby chcąc być w zgodzie z polskim i międzynarodowym prawem opowiedzieć się za wolnością słowa wbrew nieuzasadnionymi roszczeniom ministra, czy raczej jego syna.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)