Niedawno pewnien dziennikarz narzekał w bardzo subtelnym sposób na niski poziom polskiej publicystki, którą tworzą Michniki i Żakowskie. Dziś narzeka na „jakąś” Dorotę Jarecką, która pisze o Nieznalskiej i procesie sądowym. Przypomnijmy, że artystka została uniewiniona.
Najpierw krzykliwy, wpadający w oko i przemawiający do wyobraźni tytuł: „Nieznalskiej genitalia na krzyżu”. Potem erudycyjne wyjaśnienie czym jest nurt krytyczny w sztuce: wizualny bełkot objaśniany za pomocą broszur. Prawdziwa sztuka powiada redaktor ma zachwycać. Genialne w swej prostocie. Widać, że dziennikarz zna się na rzeczy w kilku żołnierskich słowach ujął istotę sztuki, a także związków sztuki i zaangażowania, subwersji i potocznej świadomości. Dowcipinie i subtelnie okrasił to wszystko paroma skatologicznymi skojarzeniami. Jakże przemawiają do wyobraźni. A sądząc po komentarzach – wielu nawet zachwyciły. Wszak prawdziwa publicystyka to sztuka niemal. I to wszystko w historycznym kontekście, pokazującym rolę seksualności w sztuce, a zwłaszcza w sztuce religijnej. Redaktor sięgnął nawet do sztuki ludowej pokazując tradycyjne funkcjonowanie cieleśności, świętości, sacrum i profanum. Nawiązał także do motywów „pasji tajemnej” ukazujących seksualny wymiar męczeństwa. Pokazał jak zmieniało się historycznie i społecznie nastawienie do tego, co akceptowalne i nieakceptowalne w sztuce.


Komentarze
Pokaż komentarze (56)