zoon politikon zoon politikon
101
BLOG

Polska, Kosowo i post-suwerenność

zoon politikon zoon politikon Polityka Obserwuj notkę 5

Polska powinna jak najszybciej uznać niepodległość Kosowa. Powstanie państwa kosowskiego jest kolejnym krokiem na drodze do ery post-suwerenności. Uznając Kosowo sygnalizujemy, ze państwo nie ma absolutnej władzy nad swoimi obywatelami. Musi przestrzegać podstawowych praw człowieka - jeżeli tego nie robi wspólnota międzynarodowa ma prawo interweniować. W tym kontekście trzeba patrzeć na kwestię Kosowa.

Kwestię ta zaciemnia serbsko-rosyjska argumentacja. Serbski minister spraw zagranicznych Vuk Jeremic przestrzegał niedawno przed konsekwencjami uznania suwerenności Kosowa. Jak powiedział: „niepodległość Kosowa doprowadzi do niekontrolowanej kaskady secesji". Kosowo będzie precedensem, który zaczną powoływać się inne ruchy separatystyczne. Podobne pełne obawy głosy można usłyszeć również w Polsce. Jeżeli Kosowo może być niepodległe, to dlaczego nie Górny Śląsk? Niekiedy sugeruje się, że jest to ukryty plan Niemiec: podważenie porządku poczdamskiego, stworzenie precedensu, który ułatwi późniejsze wysunięcie roszczeń wobec polskich ziem zachodnich. Serbskim politykom wtórują rosyjscy. Putin zaliczył Kosowo do tej samej kategorii co separatystyczne ruchy w byłych częściach ZSRR: w południowej Osetii, Abchazji, Naddniestrzu. Rosja zagroziła, że w przypadku uznania Kosowa, poprze ogłoszenie niepodległości przez trzy wyżej wymienione regiony.

Serbsko-rosyjska argumentacja zrównująca przypadek Kosowa z ruchami separatystycznymi w Południowej Osetii, Abchazji i Naddniestrzu nie bierze jednak pod uwagę trzech rzeczy. Po pierwsze, Serbia utraciła kontrolę nad Kosowem ze względu na nagminne łamanie praw człowieka i prześladowania Albańczyków. Okazała się państwem, które nie jest w stanie zapewnić mniejszościom narodowym, nawet nie rozwoju kultury, lecz bezpieczeństwa. Straciła moralne prawo do rządzenia Kosowem. Oczywiście, Kosowarzy również popełniali zbrodnie. Wyzwoleńcza Armia Kosowa miała charakter terrorystyczny i atakowała serbskich cywilów. Jednak to Serbowie dysponowali państwowym aparatem przemocy, stosowali zasadę odpowiedzialności zbiorowej, ich akcje odwetowe były wymierzone w ludność cywilną i wywołali masowym exodus Albańczyków. Interwencja została podjęta przez państwa demokratyczne i miała na celu przerwanie masowego łamania praw człowieka. Po trzecie, w Kosowie administrowanym przez Organizację Narodów. Zjednoczonych próbuje się tworzyć instytucje demokratyczne. Te warunki nie są spełnione w przypadku południowej Osetii, Abchazji, Naddniestrzu. Semi-demokratyczna lub autorytarna Rosja nie gwarantuje poprawy sytuacji ludności owych regionów.

Jaką zatem zachętę dostają ruchy separatystyczne? Tylko taką, że mogą liczyć na pomoc jedynie w przypadku, gdy państwo masowo łamie podstawowe prawa człowieka. Jednak w państwach Unii Europejskiej taka sytuacja nie zachodzi. Nie ma żadnych powodów, dla których separatyści ze Szkocji, kraju Basków czy Górnego Śląską mogliby liczyć na poparcie wspólnoty międzynarodowej.

Obserwujemy powstawanie suwerenności warunkowej, tj. koncepcję stwierdzającą, że uczestnictwo państwa w systemie międzynarodowym zależy od jego stosunku do własnych obywateli. Przed suwerennością stoją prawa człowieka. Suwerenność nie oznacza, że państwo może je naruszać. Sposób postępowania państwa wobec własnych obywateli podlega ocenie przez wspólnotę międzynarodową i w przypadku naruszania podstawowych praw człowieka może ona interweniować. Tak stało się w przypadku Serbii, która nie gwarantowała Albańczykom w Kosowie podstawowych praw człowieka.

Post-suwereność jest rzecz jasna jedynie pewną tendencją a nie czymś co istnieje w pełnej postaci. Mimo niedoskonałości, podwójnych kryteriów, niejasności jest to jednak dość widoczna tendencja i pożądana. Barbarzyńska epoka suwerennych państw narodowych powoli mija.

zoonpolitikon@poczta.onet.eu Cytaty dnia: "Do niedawna królował moralny relatywizm w kulturze, zaś alternatywne poglądy nie mogły zaistnieć w dyskursie publicznym, bowiem okrągłostołowy układ skazywał je w najlepszym razie na niszowość, jeśli nie na niebyt. Dlatego część młodzieży reagowała „rzymskim pozdrowieniem”, który to gest był buntem bezsilnych przeciw obłudzie „układu”. Gest ten działał w sposób emancypacyjny wśród tych, którzy go wykonywali – zrywając z okrągłostołową polityczną poprawnością." ProfesorMarek Jan Chodakiewicz

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka