zoon politikon zoon politikon
126
BLOG

Iluzje narodowego konserwatyzmu

zoon politikon zoon politikon Polityka Obserwuj notkę 24

Jednym z głównych mitów konserwatyzmu jest przekonanie, że występuje w imieniu tego co konkretne, historyczne i realne krytykując utopijne koncepcje oparte na abstrakcyjnych i uniwersalnych zasadach. Jest jednak nie mniej abstrakcyjny od doktryn, które krytykuje.

Bodajże pierwszym konserwatystą, który wskazywał na pojęcie konkretności jako przeciwieństwo abstrakcji był Joseph de Maistre. Swoje pisarstwo poświęcił między innymi krytyce rewolucji francuskiej, a zwłaszcza Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela. „Na świecie - pisał de Maistre - nie ma czegoś takiego jak człowiek. W moim życiu widywałem Francuzów, Włochów, Rosjan, itd... Ale jeżeli chodzi o człowieka, oświadczam, że nie spotkałem go nigdy w życiu, jeśli istnieje, jest mi całkowicie nie znany". Przyjrzyjmy się temu cytatowi - często przywoływanym zwłaszcza w kontekście obrony tezy o realności narodów w przeciwieństwie do abstrakcyjnej i uniwersalnej ludzkości.

Otóż obserwacja Maistre sama jest abstrakcją: nie móg widzieć Francuza lub Rosjanina. Widział ludzi uwikłanych w rózne sieci społecznych zależności: zawodowe, rodzinne, regionalne, sądziedzkie, płciowe, religijne, itd. Sam dokonał abstrakcji uznając, że cechy narodowe są bardziej realne niż inne. Zredukował wieloaspektową jednostkę będącą częścią wielu kontekstów społecznych do jednego: „francuskiego" czy „włoskiego". Różnicy między Maistre a Deklaracją Praw Człowieka nie można opisać w kategoriach konkretny/abstrakcyjny. Maistre podkreśla kontekst narodowy, Deklaracja kontekst uniwersalny: wszyscy niezależnie od narodowości, religii, zawody jesteśmy ludźmi.

Jak pokazał Robert Michels w ksiażce Der Patriotismus naród przypomina ludzkość: jest to abstrakcyjna wspólnota obcych sobie ludzi, którzy nigdy w życiu się nie poznają i często nie chcą się poznać. Podobnie jest z narodowym terytorium: jest to abstrakcyjny kawał ziemi, którego nigdy w życiu w całości nie zwiedzimy. Kontakt z tak rozumianym terytorium czy wspólnotą ma charakter pośredni: dokonuje się dzięki różnego rodzajom symbolom. Dzięki symbolom jednostka jest w stanie wyobrazić sobie i kultywować w umyśle obraz narodu lub ojczyzny. Lojalność wobec tych abstrakcji nie jest czymś naturalnym, lecz jest efektem inżynierii społecznej na masową skalę: edukacji, mediów, służby wojskowej, świąt państwowych, itd. Wystarczy przejrzeć prace etnologów, aby zobaczyć co się działo w umysłach polskich dziewiętnastowiecznych chłopów, którzy nie byli poddani tej inżynieri. Żyli w świadomościowej, pionowej i poziomej izolacji: nauka standardowego polskiego budziła opór i była tak ciężka jak dzisiaj nauka łaciny, znany im świat kończył się na następnej wiosce, nieznane im były narodowe symbole a obcość definiowali w kategoriach zawodowo-społecznych.

Deklarcja ponadto nie mówi o tym, że istnieje uniwersalny człowiek: nikt nigdy nie negowal tego o czym pisał Maistre, że istnieją konkretni ludzie w konkretnych społecznych kontekstach. Deklaracja jedynie podkreślała: że niezależnie od kontekstu ludziom przysługują pewne prawa z racji ich człowieczeństwa. Prawa te przysługują wszystkim i nie można ich uzależniąć od tego czy ktoś się urodził w rodzinie arystokratycznej czy nie, itd. Takie prawa rzecz jasną są tylko obietnicą i ideałem...

zoonpolitikon@poczta.onet.eu Cytaty dnia: "Do niedawna królował moralny relatywizm w kulturze, zaś alternatywne poglądy nie mogły zaistnieć w dyskursie publicznym, bowiem okrągłostołowy układ skazywał je w najlepszym razie na niszowość, jeśli nie na niebyt. Dlatego część młodzieży reagowała „rzymskim pozdrowieniem”, który to gest był buntem bezsilnych przeciw obłudzie „układu”. Gest ten działał w sposób emancypacyjny wśród tych, którzy go wykonywali – zrywając z okrągłostołową polityczną poprawnością." ProfesorMarek Jan Chodakiewicz

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (24)

Inne tematy w dziale Polityka