Romowie rzadko trafiają na łamy gazet. Jeżeli już to dzieje się tak ze względu na jakieś spektakularne wydarzenie jak rozróby, które miały miejsce kilka dni temu w północnych Czechach. W mieście Litvinov doszło do starcia policji z prawicowymi bojówkarzami, którzy próbowali zaatakować domy Romów. Policja musiała użyć gazu łzawiącego, aby poradzić sobie ze skrajnymi narodowcami. Pięcuset przygłupów ciskało w policję butelki z benzynom i kamienie. Siedmiu policjantów i siedmiu nacjonalistów zostało rannych. Podpalono również wóz policyjny. Aresztowano piętnaście osób. Atak został zorganizowany przez nacjonalistyczną partyjkę o nazwie Dělnická strana (Partia Robotnicza). Partia ewidentnie wzoruje się na NSDAP: stworzyła paramilitarne struktury pod znamienną nazwą. Ocranné sbory. Zamiast Żydów kozłem ofiarnym w ich ideologii stali się Romowie. Czeskie mnisterstwo spraw wewnętrznych oblicza się, że do skrajnie nacjonalistycznych ugrupowań należy w Czechach około 4 tysięcy ludzi.
To skrajny przypadek. Czesi jednak nadal mają problem ze sobą i wielu z nich nie może się pogodzić z obecnością Romów, którzy postrzegani są jako zasadniczo „Inni”, wręcz jako zagrożenie dla narodowej egzystencji. Po części problem stworzyło samo państwo czechosłowackie: przeprowadzając, jak to w Polsce nazywano, akcję produktywizacyjną: zmuszono Romów do porzucenia ich tradycyjnego wędrownego życia i podjęcia „normalnej” pracy nie troszcząc się równocześnie o ich integracje z resztą społeczeństwa. Zmuszeni zostali do życia w obcym sobie środowisku nic dziwnego, że wielu z nich sobie nie radziło – stąd społeczna marginalizacja. Poddani byli również różnego rodzaju dyskryminacji: nagminnie wysyłano romskie dzieci do szkół specjalnych a kobiety poddawano przymusowej sterylizacji jeszcze na początku lat 90.
Jeszcze gorzej sytuacja Romów wygląda w Rumunii. Mało kto wie, że w naddunajskich księstwach począwszy od XVI wieku Romowie mieli status niewolników. Właściciel mógł ich sprzedać lub darować pojedynczo lub całymi rodzinami. Natomiast Rom bez właściciela uważany był za własność księcia. Urządzano również polowania na Romów, do których strzelano jak do zwierząt z łuku. Uważano, że Rom z natury jest niewolnikiem i rodząc się miał prawnie przypisany taki status.
Niewolnictwo Romów na terenie Rumunii zniesiono mniej więcej w tym samym czasie, co niewolnictwo czarnych w Stanach Zjednoczonych. Romów uwolniono, lecz nie za bardzo mieli z czego żyć. Rekompensatę mieli dostać nie niewolnicy, lecz ich byli właściciele. Skutki niewolnictwa – zdaniem wielu badaczy i publicystów – odczuwane są w tym kraju po dzień dzisiejszy. W jeszcze większym stopniu ta prawda odnosi się chyba do Romów.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)