Chiny wysłały dzisiaj trzy okręty, które mają patrolować wody Somalii. Dotąd Chiny wyznawały zasadę nieingerencji w sprawy innych państw. Chińscy urzędnicy z ministerstwa obrony podkreślają, że doktryna nieinterwencji nie uległa zmianie. Jednak misja w Somalii zdaje się wskazywać, że rosną ambicje dyplomatyczne Chin, które chcą odgrywać coraz większą rolę w polityce międzynarodowej.
Chińskie okręty (dwa niszczyciele i statek zaopatrzeniowy) zostały wysłane, aby chronić statki przed atakami piratów. Jest to pierwsza operacja Chin poza wodami Pacyfiku. Chiny nie mają jednak żadnej bazy wojskowej w tym regionie. Dłuższa obecność statków będzie zatem dość trudna z technicznego punktu widzenia. Statki chińskie według ministerstwa obrony tego kraju atakowano w tym roku siedem razy. W sumie w tym roku miało miejsce ponad 100 napadów u wybrzeży Somalii. Ostatni miał miejsce wczoraj. W czwartek niemiecka fregata rakietowa Karlsruhe udaremniła przejęcie przez piratów egipskiego statku towarowego. Pochwycono 6 piratów. Jednak niemiecki rząd zdecydował o ich uwolnieniu. Kwestia tego jak traktować piratów nie jest uregulowana w prawie międzynarodowym.
Organizację misji rozpatruje również rząd japoński. Byłaby to pierwsza zamorska operacja floty japońskiej po II wojnie światowej. Premier Japonii zadeklarował, że chciałby wysłać okręty jak najszybciej. Miałyby one reagować jedynie w przypadku zagrożenia japońskiego statku. Konstytucja Japonii nakłada ograniczenia na siły zbrojne tego państwa. Co jakiś czas odzywają się jednak głosy, aby ją zmienić. Kwestia piratów Somalii może wywołać dyskusje nad militarną rolę Japonii i prowadzić do prób zmian w konstytucji.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)