Pozornie dryftujący rząd ma jednak pewną ambicję. Słowa Donalda Tuska o "Niezwykle ambitnym planie prywatyzacji" jednak mnie niepokoją.
Zadziwia mnie, że media i ogólnie Polacy tak mało interesują się losem 740 najlepszych i najwiekszych polskich spółek które mają byc sprywatyzowane. W tym wszystkich nadzorowanych spółek sektora finansowego, LOTu, PKP, PKO BP... Jest tu przecież tyle problemów:
- Prywatyzacja dużych firm w Polsce prawie zawsze oznacza przejęcie przez zagranicznego giganta/molocha (czesto jest to moloch państwowy - np. TP przejęte przez France Telecom czy ERA gsm przez Deutche Telecom).
- Ma być sprzedany ostani polski duży bank PKO BP oraz firmy o znaczeniu strategicznym, np: PKP Cargo i PKP Intercity oraz mnóstwo innych.
- Głównym argumentem za prywatyzacją jest zła wydajność państwowych firm i ja się z tym zgadzam. Jednak te 740 firm przynosi wielkie zyski budżetowi i pośpiech w ich prywatyzacji wydaje się być skrajnie niebezpieczny.
- Członkowie rządu nie mogą się pochwalić udanymi prywatyzacjami!
Dlaczego największą ambicją rzadu jest włąśnie natychmiastowe sprzedanie 740. najlepszych spółek państwowych?
Gdy rozwiążą się problemy z autostradami, "atakami na Lecha Wałęsę" itd... to zaczniemy sie zastanawiać po co sie tego wszystkiego pozbyliśmy.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)