Niedawno polscy Archeolodzy rozpoczeli badanie miejsca katatrofy w Smoleńsku. Rodzą sie w zwięzku z tym dwa pytania. Pierwsze po co tam pojechali archeolidzy skoro minister Kopacz jasno mówiła iz teren ten był pzrekopany i przesiany do głębokości jednego metra.......Po drugie jak to jest że premier mówił iż "w interesie Polski i rządzących jest jak najszybsze dojście do prawdy w tej sprawie i ujawnienie jej". A dopiero po pół roku bada sie teren......
Grupa polskich archeologów i geodetów rozpoczęła prace w Smoleńsku, na terenie, gdzie 10 kwietnia doszło do katastrofy samolotu. Archeolodzy mają przeorać miejsce katastrofy centymetr po centymetrze. Ale nie będą prowadzić wykopalisk. Użyją sprzętu do wykrywania metali. Prace mają trwać około dwóch tygodni.
Zakres prac polskich ekspertów, które mają potrwać do 27 października, obejmie dokładne przeszukanie powierzchni terenu, prospekcję z użyciem wykrywaczy metali oraz wykonanie planigrafii i dokumentacji znalezisk. Na miejscu zostanie założona siatka geodezyjna, która pozwoli z dokładnością do 1 centymetra przeszukać miejsce nie tylko bezpośredniego upadku samolotu, ale także jego dalsze obrzeża. Nie będą prowadzone wykopaliska. TVP.info 13-X-2010
Wyniki pojawiły się szybko......
Polscy archeolodzy na miejscu katastrofy prezydenckiego tupolewa znaleźli metalowe części samolotu i ludzką kość - dowiedziało się nieoficjalnie w prokuraturze Radio Zet.Ludzką kość odnaleziono na powierzchni przeszukiwanego terenu. Znaleziska trafiły do rosyjskich śledczych.
Jak narazie pojawiaja sie dwa wnioski. Minister Kopacz winna być przesłuchana w związku ze swoją wypowiedzą o przekopaniu ziemi. Należy sprawdzić czy skłamała świadomie czy też została okłamana, a jeśli tak, to przez kogo......Drugi wniosek powinien dotyczyc premiera Tuska, co dla niego znaczy termin " jak najszybsze" , czy badanie terenu po pół roku to spełnienie jego słów? Czy to jest "najszybsze"
Wypadało by zapytać premiera czy np. miejsce kastrofy busa, również "jak najszybciej" badano po pół roku. Czy miejsce wypadku Casy w Krakowie w 2009 też bylo badane po pół roku?????? Czy tylko "Smoleńsk" jest tak wyjątkowo "jak najszybciej" potraktowany.
Wszystkim którzy chcieli by skomentować "ale katastrofa była przecież w Rosji" odpowiem no i co z tego? Przecież premier mówi iż śledztwo będzie prowadzone "jak najszybciej", poza tym mamy świetne stosunki z Rosją, a Rosja przecież traktuje poważnie Tuska i jego rząd:). Donald przecież nie kłamie. Należy więc zadać Mu pytanie dlaczego mimo tych wszystkich zalet jego polityki badanie terenu odbywa sie "aż" po sześciu miesiącach? Czy to jest efekt jego polityki zagranicznej czy też jej skutek.
Inne tematy w dziale Polityka