Wczoraj patrzę w TV, a tu konferencja z udziałem Stefana N. Myślę sobie może to w związku z Ryszardem C? A to tylko takie ogólne ględzenie w stylu Stefana. Na koniec pytania od dziennikarzy...i tu niespodzianka, jakś dziennikarka odważyła sie zapytać Stefana o rzekomą wizyte Ryszarda C w jego biurze....
Co usłyszała w odpowiedzi?
"Stefan sie nei interesuje tą sprawą, jest nieistotna....Nie ma o czym mówić, on nigdy sie tym nie interesował...To wszystko wina portiera który....wystraszył sie policji i zmienił wersję, a do tego jeszcze taśmy monitoringu zginęły. Ale Stefan nie wie, nie zna się, zarobiony jest". On po prostu nigdy sie tą sprawą nie interesował...
Przyznaję tu mnie troche zaskoczył, pamietam przecież jak Stefan N. brylował w mediach w dniu ogłoszenia informacji o zrekomej wizycie w jego biurze.
Pytał o pana marszałka Niesiołowskiego. Po uzyskaniu informacji od osób znajdujących się w budynku, o tym, że go nie ma i biuro jest zamknięte, spytał o siedzibę biura PiS-u i odszedł - poinformowała w oświadczeniu Aleksandra Woron. Do zbrodni w biurze PiS doszło po godz. 11.
Źródłem tej informacji miał być portier, obecny wówczas w biurze Stefana Niesiołowskiego. - Nikt tu nie wszedł taki - powiedział portier w rozmowie z reporterem TVN24.
A w gw mówił tak.......
- Jak pomyślę, że ten człowiek z pistoletem, z którego za godzinę zastrzelił człowieka, mnie szukał, to poczułem, że Pan Bóg mnie ochronił. To ja mógłbym te kule otrzymać. Nie sądzę, żeby przyszedł do mnie w przyjaznych zamiarach, on mnie szukał - komentuje wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski.
- Jeśli taką konstrukcję przyjąć, to można powiedzieć, że pierwszym politykiem na liście łódzkiej byłem ja- dodaje polityk Platformy.
Według niego bardzo pochopne były twierdzenia polityków PiS, że zabójca był motywowany "rzekomą antypisowską nagonką". - On miał na liście przedstawicieli wszystkich partii parlamentarnych, z wyjątkiem PSL, ale jako pierwszy przyszedł do mnie- zaznaczył Niesiołowski.
Jak widaćStefan N. bardzo sie interesował sprawą Ryszarda C., a wczoraj udawał greka i osobę która nie pamięta kto to Ryszard C.
W zawiązku z tą sprawą należy zapytać policje i prokuraturę czy przesłuchano portiera, czy przesłuchano Stefana N. oraz czy zbadano kto miał dostęp do minitoringu i dlaczego monitoring akurat z tego dnia zniknął?
I sprawa najważniejsza kto wymyślił "atak" na biuro Stefana? Komu zależało na tym? Kto osiągnał z takiego newsa korzyść? Czy patrząc na wypowiedzi Stefana N. jak ta . gw można wysnuć wniosek iż najbardziej zainteresowanym by sprawa "ataku" na biuro PO wypłynęła nie był sam Niesiołowski?
Czy to nie podlega pod zarzut utrudniania śledztwa?
Inne tematy w dziale Polityka