Normalnie staram się nie pisać w niedzielę na S24-ale są wyjątki, tak jak dziś...Tym razem "zmusiła" mnie do tego ta twórczość http://newsweek.salon24.pl/
Oczywiście wpis nie jest skierowany do mnie..jednak jako czytelnik mam prawo zareagować, a jest na co...
Czytamy tu iż...
Demonstracje przed domem generała Wojciecha Jaruzelskiego w rocznicę stanu wojennego stały się już elementem tradycji politycznej. I wyjątkiem od reguły. Poza tymi grudniowymi pikietami w polskiej obyczajowości politycznej panuje zgoda, że nie należy przenosić walki politycznej na forum życia prywatnego. Nie akceptujemy ingerowania w życie osobiste polityków ani nękania ich w miejscach zamieszkania.
Uważam iż jaruzelski i podległe mu służby lubowały się w przenoszeniu walki politycznej na forum życia prywatnego. To chyba wtedy obserwowano domy i mieszkania "solidaruchów", to wtedy robiono przeszukania. Nie słyszałem by generał temy zaprzeczał? Nie słyszałem też by tego żałował, bądź by za to przepraszał...
Przede wszystkim: dlaczego uważacie, że Wojciechowi Jaruzelskiemu nie przysługuje ludzka godność? Dlaczego uważacie, że można demonstrować przeciw niemu pod jego oknami? Na oczach żony, rodziny, sąsiadów. Czy naprawdę jesteście zdania, że polityczna biografia Jaruzelskiego skazuje go na moralną banicję i zwalnia nas z obowiązku przestrzegania elementarnych standardów etycznych, które obowiązują wobec innych ludzi? Że możemy wobec niego możemy słumić najbardziej prymitywne odruchy empatii i zwykłej ludzkiej wrażliwości. Dlaczego nie wybraliście innego miejsca na tę demonstrację?
Uważam że mozna demonstrować pod jego domem ponieważ jak pisałem wcześniej, on i jego służby nie widziały nic zdrożnego w nędkaniu opozycjonistów na oczach żon, rodzin, sąsiadów. W jakim innym miejscu demonstracja przeciw niemu miała by sens? Pod jednostką wojskową? Pod dawnym gmachem pzpr?
demonstrowanie i skandowanie pod oknami starego człowieka, który dawno temu był śmiertelnym wrogiem polskiej demokracji i niepodległości,ale potem przegrał wojnę, podpisał kapitulację i lojalnie współpracował ze zwycięzcami w demontażu komunistycznej dyktatury?
Ostatnie zdanie to już bezczelność...Kiedy współpracował lojalnie ze zwycięzcami w demontażu komunistycznej dyktatury? Pomógł rozliczyć zbrodnie komunistów? Pomógł wyjaśnić przebieg i przyczyny zbrodni podczas stanu wojennego? Sam przyznał sie do bycia agentem radzieckim?
Ja jakoś lojalnej współpracy nigdzie nie widziałem. Ciągle z ust generała i jego obrońców słyszę tylko usprawiedliwianiewłasnych decyzji, oraz amnezję jeśli chodzi o wyjaśnianie zbrodni komunistycznych....
W tym roku osoba generała znów stała się głośna, tym razem z powodu wciskania go na salony polityczne. Ludzie którzy juz pogodzili sie iz genrała nie osądzi sie za życia.....dostali kolejny cios, okazuje sie iż miast osądzenia generał trafił na główny salon polityczny-Prezydent uważa go za doradcę!!!!!! To coś czego kilka lat temu nikt by sie nie spodziewał....Miast wspierać ofiary systemu-prezydent wspiera głownego kata. W tej sytuacji ludzie przyzwoici nie mogą milczeć, milczenie oznaczalo by zgodę na taką sytuację.
W momencie w którym kolejne zbrodnie komunistyczne sie przedawnia, wyciąganie jaruzelskiego z lamusa jest czymś haniebnym. Rolą ludzi przyzwoitych, patriotów jest o tym przypominać.
Inne tematy w dziale Polityka