Miałem już nie pisać nic na S24..jednak słowa prezydenta Rosji sprawiły iż postanowiłem coś skrobnąć:)
Jak wszyscy wiemy premier Tusk powiedział że rosyjski raport jest "nie do przyjęcia dla strony polskiej" ze względu na niezgodność niektórych wniosków z polskimi badaniami.
Już wiemy jak na te pytania słowa zareagował nasz wschodni przyjaciel, poważnie traktujący premiera Tuska. Zareagował on tak "Chciałbym przypuszczać, że to były emocje i reakcja na wewnątrzpolityczne perypetie, z jakimi zmaga się Polska" - powiedział Dmitrij Miedwiediew w wywiadzie dla trzech rosyjskich stacji telewizyjnych. Prezydent podkreślił, że trzeba doprowadzić do zakończenia śledztwa "bez jego upolityczniania, bez robienia sobie wyrzutów."
Już widać jak Rosja przyjęła nasze uwagi do raportu MAKu-to są poprostu emocje, wewnątrzpolityczne perypetie...
Ciekawe jak teraz na te słowa zareaguje premier który ciagle i wbrew faktom twierdził iż współpraca jest znakomita. Sam w ten sposób wpadł w pułapkę, jak teraz twardo postawić sprawę? Przecież "rozumni" wierzą iż mamy świetne partnerskie relacje...A każda uwaga Tuska może spowodować iż rosjanie jasno powiedzą gdzie mają Polskę i jej uwagi.
Brak reakcji na te słowa Miedwiediewa spowoduje iż raport MAKu nie zmieni się zasadniczo do tego który Tusk okreslił jako "nie do przyjęcia"...
Swym serwilizmem Tusk sam wepchnął sie w pułapkę....
Inne tematy w dziale Polityka