Po ogromnej lawinie krytyki pod adresem Tuska i jego formacji-właściwi ludzie znów pojawili się na właściwych miejscach. Oczywiście nie po to by wspierać racje strony polskiej...Właściwi ludzie wrócili by pokazać iż kluczowa w katastrofie jest rola (jakże by inaczej) braci Kaczyńskich. Więc znów słyszymy że...
Polska komisja badająca katastrofę smoleńską mogła dostać nagrania z wieży kontrolnej na lotnisku Siewiernyj od służb specjalnych. Tak twierdzi były szef WSI Marek Dukaczewski.
Przedstawiciele rządu w nieoficjalnych rozmowach nie zaprzeczają tym informacjom. Co więcej, okazuje się, że technika, którą dysponują polskie służby pozwala z powodzeniem nasłuchiwać i nagrywać rozmowy prowadzone przez telefon satelitarny, a więc i rozmowę prezydenta Lecha Kaczyńskiego z bratem tuż przed katastrofą. Jestem przekonany, że nasze służby mogą wejść w posiadanie treści takiej rozmowy - dodaje były szef WSI.
Według ekspertów właśnie ta rozmowa może okazać się kluczowa dla wyjaśnienia, czy doszło do bezpośrednich nacisków prezydenta na załogę, czy nie. Zresztą z ust premiera padały wczoraj sugestie kierowane do opozycji, że ta będzie w milczeniu słuchać prawdy o katastrofie. RMF
Czyli teraz "rozumni" będą sugerować że to Kaczyński kazał Kaczyńskiemu kazać Kazanie nacisnąć na lotnikow lądować w Smoleńsku (kto by sie tam przejmował że w stenogramach nie ma sladu nacisku)-a jeśli tę rozmowę służby nagrały to oczywiście zapis rozmowy poznamy po wyborach. Chyba że nie ma zapisu i będzie sie tym grać tworząc "mit smoleński".....
Ale wyłonił sie i drugi nurt w jaki chce się wpuścić dyskusję o "Smoleńsku"...
Nałęcz ocenił z kolei dzisiaj w radiowej "Trójce", że "wielokrotnie w dziejach Polski było tak, że Rosji było na rękę rozgrywanie wewnętrznego polskiego konfliktu i stwarzanie takiej sytuacji, by Polacy wzięli się wzajemnie za łby, bo to oznacza słabość Polski i poszerza pole działania Rosji". Zdaniem prezydenckiego doradcy, "dokładnie tak jest tym razem".
PiS dokładnie realizuje rolę, którą mu Rosja rozpisała - powiedział prezydencki doradca. Jak ocenił, Rosja "tak zainscenizowała tę sprawę, by dać do ręki PiS-owi karty ataku na polskiego premiera". PAP, gw
To już jest szczyt propagandy rodem z prlu....Tam też walczący o wolność kraju "żołnierze wyklęci" byli karłami reakcji chodzącymi na pasku zachodu.....A tymczasem to Ci z którymi oni walczyli byli sługusami Moskwy....
Doradca prezydenta (ciekawe czy po konsultacji ze znawcą Rosji-jaruzelskim) nazywa ludzi walczących o prawdę smoleńską-realizatorami roli jaką Rosja rozpisała.....
Choć to przecież Tusk i Komorowski ogłosili Rosję naszym przyjacielem....Skoro to jest nasz przyjaciel to po co ma "rozgrywać polski konflikt"???? Po co Putin przyjaciel Tuska ma inscenizować atak na niego???? To naprawdę język i rozumowanie rodem z filmów Barei
A z drugiej strony mamy zapewnienia Tuska że nie pozwoli niszczyć relacji z Rosją:)......Rozumiem że chodzi o nie przeszkadzanie w mieszanie sie w nasze sprawy??
Obie wypowiedzi i towarzysza z wsi i towarzysza z pzpr pokazują jedno...Niedaleko pada jabłko od komuny.....
Inne tematy w dziale Polityka