Gdy Francis Fukuyama wieszczył "koniec historii" wraz z upadkiem układu warszawskiego-większość przyznawała mu rację. Koniec historii miał być spowodowany triumfem demokracji i tym iż przyjmą ja wszystkie kraje jako ustrój najlepszy.
Gdy Samuel Huntington napisał najpierw artykuł w 1993, potem ksiażkę "Zderzenie cywilizacji"-oczywiście został przez "postępowców" zaatakowany. A cóż takiego Huntington napisał? Napisał rzeczy oczywiste dla każdego normalnie myślącego człowieka...Najbliższe lata będą czasem tarć między cywilizacjami-on wymienił osiem cywilizacji: zachodnią, latyno-amerykańską, afrykańską, islamską, hinduistyczną, buddyjską, chińską, japońską.
Ja bym listę cywilizacji jeszcze bardziej skrócił-uważam iz realna siłę mają cywilacje: zachodnia, latyno-amerykańska,islamska, hinduistyczna i chińska. Dziś wiadomo jedno na 100% Fukuyama i Ci którzy się z nim zgadzali ośmieszyli-racja była i jest po stronie Huntingtona.
A dziś już nikt nie ukrywa wzrostu znaczenia Chin, Indii, państw islamskich-które to jak wiemy z demokracją mają mało wspólnego.....Państwa demokratyczne(prócz USA) nie są wstanie dorównać gospodarczo, przyrostem ludności, militarnie tym państwom...
Wydaje sie iz w najbliższych latach będziemy mieli tendencje wręcz odwrotne do tych o jakich pisał Fukuyama. Zawsze w historii było tak ze najsilniejsze państwa wyznaczały trendy zmian politycznospołecznych i gospodarczych. Uważam iz za jakis czas to nie Europa czy USA będzie promować demokrację-To Europa i USA by dotrzymać kroku najsilniejszym państwom albo pozbędą się demokracji albo będą ją musiały przeobrazić tak by nie zajmować sie tak "ważnymi" kwestiami jak parytety, prawa homosiów itp. Wybór będzie albo sie przystosować albo będziemy musieli przyjąć obcy nam system wartości.
Łącząc przeobrażoną teorię Fukuyamy z ksiązką Huntingtona mozna napisać....W niedalekiej przyszłości nastąpi zderzenie cywilizacji i nastąpi koniec demokracji (przynajmniej w obecnym jej kształcie)...Mysle że wyjdzie nam to na dobre.
Inne tematy w dziale Polityka