Dziś newsem dnia stała sie informacja z Putinowskiej gazety....
"Komsomolskaja Prawda" napisała dzisiaj, że do katastrofy polskiego Tu-154M pod Smoleńskiem mogła doprowadzić tajna instrukcja, zgodnie z którą samolot może odejść na lotnisko zapasowe tylko za zgodą "głównego pasażera".
"Komsomolskaja Prawda" wyjaśnia, że o istnieniu takiej tajnej instrukcji w 36. Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego dowiedziała się od jednego z polskich dziennikarzy. Nie podaje jednak jego nazwiska.
Informacja ta umarła by w naszych mediach szybko gdyby nie rzecznik rządu......
"taka instrukcja na pewno istnieje, natomiast, jakie są w niej zapisy trudno mi powiedzieć, chociaż szczerze mówiąc, nie wydaje mi się, żeby akurat takie szczegółowe zapisy tam się znajdowały, ale nie wiem". Graś
Ta wypowiedź Grasia uruchomiła lawinę-SLD oczywiście równeiż jest na posterunku, oczekuje informacji od ministra Klicha....To nic że gen. Cieniuch zaprzeczył, min. Klich zaprzeczył....
Ale sytuacja z tą dzisiejszą "informacją" pokazuje jak łatwo media i część polityków przyjmuje rosyjską narrację w sprawie katastrofy....Nawet tak gówniane info jak to-pochodzące od niby polskiego dziennikarza (co to za żródło wogóle???) staje sie u nas tematem do wyjaśnień....Ośmiesza nas samo dyskutowanie o takim "infie", pochadzącym z takiego "źródła"..... Swoja drogą przypomina mi to działanie typowe dla gw-tam też gdy nie ma dowodów pojawiają sie informacje od anonimowych żródeł ktorych nikt nigdy nie może potwierdzić.
Oczywiście "info" z "Komsomolskiej" "dziwnym trafem" współgra ze słowami Iwanowa
Wiceszef rządu Rosji Siergiej Iwanow oznajmił też, że "kontrolerzy lotów nie mogli zabronić lądowania, jeśli dowódca statku powietrznego lub ktoś inny, który był w tym czasie w samolocie, podjął decyzję, by lądować za wszelką cenę".interia
Jest jednak sznasa na pozytyw z dzisiejszego zagrania "Komsomolskiej" moze to otworzy niektórym oczy i przestaną ciągle ślepo iść za rosyjską narracją w tej sprawie.
Inne tematy w dziale Polityka