Actonik Actonik
127
BLOG

Owca wyzwolona (kazanie Wielkanocne)

Actonik Actonik Polityka Obserwuj notkę 3

Tak, jestem liberałem. Bo jestem chrześcijaninem. Nie mogę inaczej, bo "ku wolności wyswobodził nas Chrystus" (Ga 5,1). Ilu było takich przede mną? Jak bardzo różnili się między sobą w pojmowaniu wolności. Dla jednych była ona podstawą ich religijności. Inni - mniej emocjonalnie, z chłodną precyzją skalpela - wyprowadzali racjonalne uzasadnienia dla objawionej im-nam natury człowieka. Wolność to życie. Kto żyje w niewoli, ledwie egzystuje. Liberalizm to pochwała życia. To wyzwanie. Dla wielu - niestety - przekleństwo. Zbyt trudny dar, by chcieli sobie z nim radzić samodzielnie. Zbyt wymagający, bo jeśli chce się być wolnym, to trzeba mieć odwagę, by płacić cenę tej wolności. O ileż łatwiej żyć na kredyt, albo po prostu na cudzy koszt! Decydować, wybierać, i ponosić konsekwencje własnych wyborów - to zbyt wiele.

 Niekiedy nawet chrześcijanie, nawet prawdziwi Polacy-katolicy, wolą, by kto inny za nich decydował. Kto inny płacił za ich poczucie "bezpieczeństwa". To tak, jakby powiedzieć: skoro już nas zbawiłeś, to teraz jeszcze trochę wysiłku "w naszym imieniu", to poprowadź nas, a my sobie - jak te baranki - pójdziemy za Tobą. Przecież wszystko jasne; Ty - Pasterz, my - owce. Ty znasz drogę, my możemy pobłądzić. Mianowałeś swoich namiestników, niech więc oni się martwią. Tym bardziej, że bardzo się do tego garna i lubią pokazywać, co słuszne a co nie. My stadnie posłuchamy, co dobr, a co złe. A jak zabłądzimy w ciernie, to - wybacz - niech nas Pasterz, albo jego pomocnicy odnajdą. Przecież radość z takiego zagubionego jest większa niz z dziewięćdziesięciu dziewięciu niezagubionych. O innych my się nie martwimy, bo to przecież nie nasza sprawa. A poza tym, dla wszystkich trawy nie starczy. Skoro tak sobie tę wolność cenią, to niech idą, gdzie ich oczy poniosą. Sami zobaczą, jakie to głupie i złe ładować się w paszczę wilka. Potem będą łkali i szlochali, że nie byli ze stadem. Nasza wolność to uświadomiona konieczność podążania w zwartej grupie, w szyku, uroczyście, bez narażania się na pokusy, bez naiwnego opierania się na własnych sądach. Ty, Pasterzu, wyprowadziłeś nas z zagrody, to prowadź, gdzie chcesz.

 Są jednak czarne owce, które patrzą z tęsknotą w dal. Nie dlatego, że im się Pasterz nie podoba. Oddałyby za niego życie. One jednak czują, że Pasterz wcale nie domaga się od nich, by biegały tylko tam, gdzie reszta. A może Pasterz wcale nie używa psó, nie nagania, tylko patrzy na wszystkie swoje owce z miłością i wyrozumiałością, kiedy nie stawiają one kopyt w te same ślady. Więc i  osobne ich ścieżki nie dziwią Go

 To uproszczenie, jak i przypowieść, do ktorej nawiązuje. Życie jest bogatsze, przerasta parabolę. Żyć można tylko wolnym. Żyć, nie egzystować.

Actonik
O mnie Actonik

"Granice mojego języka są granicami mojego świata". Ludwik Wittgenstein "Traktat logiczno-filozoficzny"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka