Andrzej Urbański twierdzi, że podpisał jedynie zobowiązanie, że nie będzie prowadził działalności terrorystycznej. To znaczy, że ja byłem terrorystą. Potencjalnie. Bo nie podpisałem żadnej lojalki. A przynajmniej mogłem bez skrępowania prowadzić taką działalność. Nic mnie nie wiązało. Nie musiałem przecież czuć owego - poświadczonego pisemnie - imperatywu moralnego.
IPN opublikował właśnie pewne dokumenty dotyczące niektórych polityków. Podobno pojawiła się tam lojalka prezesa TVP, a od niedawna także członka kolegium IPN, Andrzeja Urbańskiego. Polityka PiS, z bliskiego kręgu prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Niby nic rewelacyjnego, a jednak. Właściwie, powinniśmy się cieszyć. Gdyby nie pokojowa działalność SB i światła postawa licznych obywateli, mielibyśmy kraj pełen terrorystów. Z drugiej strony tłumaczy to także solidnie skonstruowany system ochrony antyterrorystycznej w PRL.
Z takimi doświadczonymi specjalistami, nie trudno budować państwo oczyszczone z elementów potencjalnie terrorystycznych. Czekamy!


Komentarze
Pokaż komentarze (5)