Actonik Actonik
18
BLOG

Dlaczego właśnie szpitale?

Actonik Actonik Polityka Obserwuj notkę 9

PiS mógł atakować PO na wiele sposobów. Wybrał akurat "prywatyzację szpitali". Niesamowity zbieg okoliczności, prawda?

Założenie 1: Zarówno przedmiot, jak i treść, przebieg i moment ataku zostały starannie zaplanowane. Premier Jarosław Kaczyński jest zwierzchnikiem CBA, więc o prowokacji wobec poseł Sawickiej wie. Wiedzą jego pisowscy sztabowcy i myślą, co i jak wyciągnąć przeciw oponentom. Tak, by najbardziej zabolało.

Założenie 2: PO stara się odrzucić łatkę liberalną. Boi się jak ognia skutecznej retoryki PiS, która uczyniła z liberalizmu największego diabła RP. Wymazuje niektóre swoje pomysły, w tym o prywatyzacji szpitali. PO dowiaduje się, co można znaleźć w taśmach na Sawicką i przygotowuje przeciwuderzenie. Za późno. Co więcej, dają się zaskoczyć uderzeniem Kwaśniewskiego podczas debaty z Donaldem Tuskiem. Odżegnują się od liberalnych zamiarów w ochronie zdrowia, w panice rzucają obelgami i licytują z PiS, że to tamci faktycznie prywatyzują. Jakby to było co złego.

Wnioskowanie: PiS ostatnie uderzenie w kampanii rozłożyło na kilka etapów, by zmylić widzów i przeciwnika. Zadziałali kompleksowo. Najpierw pojawił się spot z sugestią, że w prywatnym szpitalu potrzebujący nie uzyska pomocy. Potem Adam Bielan podsunął sztabowcom Kwaśniewskiego szpilę w programie PO. I wreszcie "niezależny" Mariusz Kamiński popycha śledztwo, bo jego kampania nie interesuje. Prezydent Lech Kaczyński stwierdza, że trzeba mówić prawdę, a nie wolno kłamać podczas kampanii wyborczej.

Wniosek 1: Głupota i złe czyny b. posłanki Sawickiej są ewidentne i bezdyskusyjne. Działania CBA zostaną ocenione przez sąd. Wiele wskazuje na to, że funkcjonariusze przekroczyli swoje uprawnienia, a z pewnością pomylili ściganie przestępców z kreowaniem przestępstw (to nie to samo, co prowokacja).

Wniosek 2: PiS wykorzystuje "służby" do własnych celów politycznych. Kto jeszcze w to wątpi, naprawdę ma klapki na oczach. Zastosujmy analogię. Co twierdzi JK o inwigilacji prawicy? Jak to nazywał? Największą zbrodnia na demokracji. A co teraz sam robi?Ktoś powie, że on tylko łapie przestępców. Otóż, nie (cytat zamierzony). CBA na zamówienie PiS ogłasza, że "ma dowody", które nimi nie są, bo nie zostały uznane przez sąd. Co się stało ze sprawami wokół domniemanj korupcji Leppera i urzędników ministerstwa rolnictwa? Dlaczego zaległa cisza wokół Kaczmarka i Krauzego? Co ze słynnymi doktorem i profesorem z warszawskich szpitali? A jak się miewają sprawy z Białegostoku? Utknęły w sądach? Czy może coś innego? Ile lat trzeba czekać na jednoznaczne rozprawienie się z przestępcami (o ile rzeczywiście nimi są)?

Wniosek 3: Miliardy złotych wydawane podobno na walkę z przestępcami w istocie finansują festiwal pomówień. Bez wstydu ani skrupułów kolejna zmiana rządzących wykorzystuje władzę do brudnych gierek.

Wniosek 4: Szkody, jakie CBA i osobiście Jarosław Kaczyński czynią słusznym - a Polsce zwyczajnie koniecznym - dążeniom do zniszczenia korupcji, są niepowetowane. Ujął to świetnie i zwięźle Krzysztof Leski.

Co z tego wynika? Ano same smutne rzeczy. Na przykład, że Jarosław Kaczyński kompletnie niczym nie różni się od Leszka Millera, Aleksandra Kwaśniewskiego i paru innych, którzy sprawując realną władzę ordynarnie oszukują resztę społeczeństwa. Oczywiście nie chodzi mi tu o nazwiska, ale o mentalność. Ludzie rzeczywiście uczciwi, którzy próbują zrobić coś konkretnego i z sensem nie mają przebicia. Co najwyżej mogą działać w tle. A harcownicy niech sobie kończyny obrzynają. O tym świetnie pisze dzisiaj Igła!

Polecam też: http://www.mises.pl/94

Actonik
O mnie Actonik

"Granice mojego języka są granicami mojego świata". Ludwik Wittgenstein "Traktat logiczno-filozoficzny"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka