Actonik Actonik
28
BLOG

Front zgagi

Actonik Actonik Polityka Obserwuj notkę 2

Naprawdę mam już dość ujadania. Jeżeli jeszcze ktoś uważa, że zwycięstwo PO jest wynikiem jakiegoś mrocznego spisku, frontu nienawiści itp. - niech po prostu idzie się leczyć. Na zgagę wymyślono kilka całkiem skutecznych medykamentów.

Kolejne dni po wyborach upływają w atmosferze wygaszania ognisk buty, nienawiści i mściwych insynuacji. Po co? Trzeba zewrzeć szeregi, udowodnić, że przegrało się niesłusznie, podtrzymać przekonanie o własnej sile (i słuszności najmojszej), a przy okazji napsuć krwi "oponentom".

Front zgagi, czyli zwolenników PiS, którzy sądzą, że powetują sobie porażkę JK obelgą, resentymentem, mściwym wytykaniem wyimaginowanych grzeszków z przeszłości, wieszczeniem nieudolności, pokpiwaniem z zagrań stosowanych podczas kampanii wyborczej. Jakby - co w chwili chyba jakiejś słabości sami przyznają - PiS nie stosowało zadziwiających chwytów, i to z arsenału przez siebie potępianej socjotechniki (vide: spot straszący prywatyzacją szpitali).

Front zgagi został tymczasem zdecydowanie odrzucony właśnie podczas wyborów. Młodzież (co w Salonie24 podkreślają m.in. Galopujący Major czy Gniewomir Świechowski) odwrócili się od PiS i odrzucili tę partię właśnie za sposób traktowania ludzi. Wyzwiska i napastliwe wyrzuty okazały się po prostu formułą przyjętą przez polityków PiS do komunikowania się "ze społeczeństwem".

Zgaga jest przypadłością przykrą. Nieleczona, rujnuje przede wszystkim kontakty towarzyskie. Można taktownie zasłaniać usta i nos podczas rozmowy z chorym. Jednak, kiedy rzuca ci się z pięściami i pianą na ustach, wygraża za całą biedę świata, po prostu więcej z nim się nie spotkasz.

Przyjmuję do wiadomości, że rolą opozycji jest przeszkadzanie. PiS teraz zechce udowodnić, że nie ma w tym sobie równych (dał im przykład Leszek Miller, który całą swą potęgę zbudował na destrukcji w opozycji. Na ile mu się to zdało, każdy widział). Emocje, zwłaszcza negatywne, trudno opanować. Im szybciej jednak się to uda, tym większe szanse na to, by PiS nie stał się kolejną partią sfrustrowanych emerytów i rencistów. I w tej grupie wiekowej wielu ludzi nie obawia się przyszłości, myśli do przodu, ma otwarte umysły. także wśród ludzi po 60. są nastawieni na rozwiązywanie problemów, a nie na konserwowanie przyzwyczajeń. Znam i podziwiam ludzi, którzy w najtrudniejszych doświadczeniach - na przykład wojennych - znajdowali siłę, by bez jadu myśleć o bliźnich, podejmowali się najtrudniejszych (choć bardzo przyziemnych) zadań. Nie domagali się potem hołdów, ani medali. Żyli po prostu, motywowali innych i pozostali pogodni.

 

Czego i zwolennikom PiS życzę. (Z pewną obawą czy nie zostanie mi to poczytane za chamstwo).

Actonik
O mnie Actonik

"Granice mojego języka są granicami mojego świata". Ludwik Wittgenstein "Traktat logiczno-filozoficzny"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka