John Cleese dał się wywiedzieć reporterowi Wysokich Obcasów o swojej młodości. Zaskoczył go bardzo, bo mityczne lata 60. i "swingujący Londyn" odarł z mitycznego nimbu wyzwolenia.
Jako miłośnik anarchicznego stylu Monty Pythona nie potrafię bardziej uczcić jego członka, niż cytując po prostu.
John Cleese: Dziennikarze często mnie pytają o legendarne lata 60. i o 'swingujący Londyn', a ja zawsze ich rozczarowuję swoją odpowiedzią: nie mam żadnych ciekawych wspomnień z lat 60., bo po prostu miałem za dużo pracy. Na hasło "lata 60." ludzie dzisiaj mają różne skojarzenia: rock, seks, narkotykii tak dalej - ale dla mnie najważniejszym wspomnieniem tej dekady są podatki. Mieliśmy wtedy socjalistyczny rząd, który na wszystko miał tylko jedną odpowiedź: podnieść podatki. Jako młody człowiek na dorobku pracowałem bardzo ciężko, ale to oznaczało tylko tyle, że wpadłem w 83-procentowy próg. Co oznacza ta pańska mina?
Wysokie Obcasy: Niedowierzanie i chęć sprawdzenia w internecie zaraz po zakończeniu wywiadu.
JC: Zapewniam pana, że moje słowa się potwierdzą. Jednej rzeczy z lat 60. nigdy nie zapomnę - rozmowy z moim księgowym, który powiedział mi bardzo obrazowo, że od poniedziałku do czwartku jestem niewolnikiem pracującym wyłącznie na utrzymanie rządu. Dopiero od piątku o 10.15 zaczynam pracować na swój rachunek."
... a teraz z innej beczki...


Komentarze
Pokaż komentarze (13)