Actonik Actonik
34
BLOG

Komromitacja birmańska

Actonik Actonik Polityka Obserwuj notkę 12

Po raz kolejny świat jest bezczynny. Na naszych oczach masowo umierają ludzie. 

Nie chodzi o to, że społeczność międzynarodowa z opóźnieniem reaguje na przerażające informacje o rozmiarach spustoszenia, którego dokonał w Birmie cyklon Nargis. Zginęły dziesiątki tysięcy ludzi. Pomoc jest organizowana i wysyłana.

Ta - coraz większa, jeżeli chodzi o zgromadzone środki - pomoc na miejscu napotyka jednak na nieludzki reżim. Junta z wielkim ociąganiem zgodziła się na przyjęcie pomocy w ogóle. Cóż, kiedy do Birmy docierają specjaliści i eksperci (oraz dziennikarze), zamyka dla nich granice!

Ludzie giną, pozostawieni najpierw na pastwę żywiołu, a potem - ignorowani przez władzę - z powodu zniszczeń i chorób. Wojskowi tyrani birmańscy wolą, by kraj pogrążył się w żałobie, rozpaczy i chaosie, niż by do ludzi dotarł choć strzęp "zachodniej zgnilizny", lub by światowe media pokazały, jak wygląda naprawdę sytuacja.

Zwraca się uwagę na to, że na przykład sankcje amerykańskie utrudniają przekazanie pomocy (USA blokuje transakcje finansowe z Birmą). Równocześnie jednak bez słowa komentarza relacjonuje nieskuteczność zorganizowanej naprędce pomocy.Nieskutecznej właśnie i wyłącznie dlatego, że paraliżowanej przez rządzących krajem generałów.

Nie mam cienia wątpliwości, że w tej sytuacji ONZ zwyczajnie się kompromituje. Od czego jest Rada Bezpieczeństwa, by w trybie nagłym podjąć decyzję o interwencji humanitarnej w państwie jawnie i ostentacyjnie depczącym prawa swych obywateli. Ja wiem, że to nie jedyny wypadek na świecie, w którym ludzie są z premedytacją zabijani przez zbrodniarzy u władzy. Niemniej tak boleśnie jaskrawy i jednoznaczny, że powinien wręcz stać się precedensem w stosunkach międzynarodowych (a właściwie - światowych).

Społeczność międzynarodowa otrzymała "naturalny" mandat, by bandytów rządzących Birmą zdmuchnąć bezzwłocznie i stanowczo. Niechby to byłą najpierw "chirurgiczna" akcja chińsko-amerykańska. Może zupełnie się mylę, może sytuacja polityczna doprowadziłaby do zaognienia w regionie. Może dowiodłem swej ignorancji. Niemniej mam dość patrzenia, jak psubraty na szczytach władzy depczą ludzką godność bezkarnie, a świat krąży bezradnie z płotem z drutu kolczastego.

Actonik
O mnie Actonik

"Granice mojego języka są granicami mojego świata". Ludwik Wittgenstein "Traktat logiczno-filozoficzny"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka