W narodzie trudno rozumu szukać. A u polityków szczególnie. Po prawdzie bowiem pojedyncze egzemplarze rodzaju ludzkiego rozumem szczycić się mogą. Wśród polityków narząd ten - od Stwórcy nadany - w zaniku jest zatrważającym. Co z żalem odnotowuję. Polityk też mógłby być do czegoś czasem przydatny. Bez rozumu jednak, wstyd go używać. Przecież nie tępe narzędzie chcę w nim mieć, jeno inteligentnego reprezentanta.
Nadziei do poniżej cytowanego pana nie miałem najmniejszych. Oczekiwań takoż. Liczba wystąpień kompletnie kompromitujących jegomościa jest tak znaczna, że właściwie nie powinienem zaszczycać go swą uwagą. Przytoczę jednak arcygłupi wpis rzeczonego, żeby odnotować kolejny - obrzydliwy w swej bezdenności - etap dziejów głupoty w Polsce.
Cytat:
Wezwałem dziś rano Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego
do natychmiastowego wszczęcia procedur pozbawienia obywatelstwa polskiego tych osób, które występują
w narodowych barwach obcych państw.
Polskie prawo nie przewiduje podwójnego obywatelstwa, musi natomiast zostać dokonane rozróżnienie prawne między dramatycznymi okolicznościami emigracji politycznych i zarobkowych w minionych latach
a występowaniem np. w sportowych reprezentacjach obcych państw.
Wzywam zatem Prezydenta RP do działania. Jeśli nie uczyni tego w najbliższym czasie, ogłoszę dalsze kroki polityczne zmierzające do zmiany obecnego porządku prawnego.
Mirosław Orzechowski
Przewodniczący Kongresu
Ligi Polskich Rodzin
Wniosek: Człowiek, który się podpisuje pod czymś takim własnym imieniem i nazwiskiem w zasadzie błaga o ratunek. Jeżeli jego koledzy partyjni mają choć odrobinę miłosierdzia, powinni go czym prędzej skierować na badania. Może zdążą, a pan Orzechowski uzyska konieczną pomoc.
Na miły Bóg, ratujcież człowieka!
Komentarz:
Liga Polskich Rodzin przez pewien okres kojarzona była z katolicyzmem. Wartości chrześcijańskie, które rzekomo miała promować, a ostatecznie - chronić - są jednak pustym frazesem, wylewającym się z ust polityków tej frakcji. Jeżeli nie wszystkich, to przynajmniej kilku czołowych przedstawicieli, tak w przeszłości, jak i obecnie. A "liderowie" przecież nadają ton...


Komentarze
Pokaż komentarze (2)