0 obserwujących
5 notek
3014 odsłon
139 odsłon

Problem z wizerunkiem Polski za granicą

Zrzut ekranu z kreskówki
Zrzut ekranu z kreskówki
Wykop Skomentuj3

O tym, że Polska i Polacy nie mają najlepszego wizerunku za granicą wiadomo od dawna. Przyczyn jest wiele a działań by zmienić ten stan rzeczy jest jak na lekarstwo i najczęściej wynikają one z indywidualnych inicjatyw pojedynczych ludzi. Dlaczego tak jest można długo wymieniać, ale główną winę za to ponoszą nasi rządzący, nie wyłączając z tego obecnej władzy. Powołanie do życia fundacji narodowej to dobry ruch. Ale jeśli chodzi o działania samej fundacji to po prostu porażka. Klęska na całej linii. Ogromne pieniądze jakie spalane są w tej fundacji można przyrównać do sowieckich krasnoarmiejców, którzy palili działa sztuki na środku salonu by się nieco ogrzać. Działania fundacji być może są efektowne ale bynajmniej nie efektywne. Za dużo mniejsze pieniądze można osiągać nieporównywalnie lepsze efekty i dotrzeć do ogromnej liczby ludzi. Ale aby tego dokonać, należy przede wszystkim zadziałać biznesowo, ustalić cel i strategię. Pamiętacie Baraka Obamę, który bezczelnie użył frazy "polskie obozy śmierci"? Z pewnością. Powstała wrzawa, w TVP od lewa do prawa goście w naszym rodzimym języku opowiadali truizmy, o każe śmierci za pomoc Żydom, o Żegocie etc... Tylko po co? My to wszystko wiemy a za granicą nie i od gadania w polskiej TV ten stan rzeczy się nie zmieni. Politycy, redaktorzy z satysfakcją opuszczali studio telewizyjne w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku, tylko to wszystko psu na budę... Pamiętacie, prezydent Komorowski wysłał list do Baraka Obamy, informując go o faktycznym pochodzeniu obozu, co zaowocowało zwrotnym listem, w którym prezydent USA wycofał się ze swoich słów. Sorry kolo. Taka pomyłeczka. I sprawa załatwiona. Mamy sukces. Tylko, że Barak Obama doskonale wiedział i o tym, że to co mówi jest kłamstwem. Jeśli myślicie, że ci którzy kłamią robią to nieświadomie to jesteście w błędzie. Wysyłanie listów do oszustów jest konieczne ale to nie załatwia sprawy. Będą kłamać nadal. Procesy też niewiele dadzą, bo wbrew temu co mówią pieniacze, nie ma pewności co do wygranej w sądzie a tylko popłyniemy na kasie. Z resztą wyobraźmy sobie taki proces w Izraelu. Dziękuję, dobranoc.

Z naszym przekazem należy docierać do szarych obywateli innych krajów. Należy tak propagować naszą historię i tak promować Polskę, by przy kolejnym kłamstwie oszczerca w oczach własnych obywateli wyszedł na ignoranta. Teraz troszeczkę się obnażę. Oprócz życia zawodowego, zarabiam także pieniądze w internecie. W dziedzinie marketingu i reklamy, żeby nikomu nic po głowie nie chodziło. Znam internet bardzo dobrze i oto co zauważyłem. W dużych sieciach społecznościowych, na wielkich i znanych kanałach są ludzie biegle mówiący po polsku, angielsku i niemiecku, których nie jest trudno zidentyfikować jako Rosjan, ze względu na podobieństwa ich komentarzy do oficjalnej rosyjskiej propagandy. Ci ludzie zazwyczaj skaczą od kanału do kanału szkalując naszą historię oraz to co dzieje się na bieżąco. Natomiast w niszowych kanałach, forach, gdzie wizytują jedynie pasjonaci polityki zagranicznej i historii, Polska jest niezwykle lubiana, popularna i podziwiana. Ze względu na czasy obecne jak i na historię. Dlaczego nie miałoby tak być również na dużych portalach, kanałach tematycznych i rozrywkowych? Wszystko jest kwestią skali i aktywności. Doraźne działania tu nic nie dadzą.

Uważam, że pod MON powinna być utworzona komórka, która dysponując relatywnie niewielkim funduszem opłacałaby znanych na świecie blogerów, youtuberów w promowaniu pozytywnego przekazu o Polsce (nie tylko naszej martyrologii), a mamy czym się chwalić. Do tego 10 do 20 osób stanowiących przeciwwagę do trolli (nie tylko rosyjskich- inni nasi sojusznicy też takich mają, którzy niekoniecznie piszą o nas przychylnie. I nie mówię tu o USA.) i w krótkim czasie docieramy do setek milionów użytkowników internetu. Wystarczy spojrzeć na statystyki jak rośnie liczba użytkowników tego wspaniałego wynalazku by zrozumieć, że to jest już wewnętrzny świat, którego nasi przedstawiciele nie zauważają, opierając się o stare schematy przekazu medialnego. Widziałem na jednym z tematycznych portali anglojęzycznych jak twórca stworzywszy sążniste dzieło o polskim nacjonalizmie i islamofobii został dosłownie sponiewierany przez komentatorów jego twórczości, wśród których nie było ANI JEDNEGO POLAKA. Tylko, że był to kanał niszowy a ludzie uczestniczący w dyskusji nie wylecieli sroce spod ogona. I o taki właśnie efekt mi chodzi i w tym kierunku dążyć. Opinię publiczną w innych krajach należy mieć po swojej stronie a nie udawać, że ona nie istnieje. Bo jak kiedyś (odpukać)... to nikt się za nami nie ujmie.

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka