Hasło Andrzeja Gwiazdy:
"SPOŁECZEŃSTWO, KTÓRE TOLERUJE ZDRADĘ, JEST NIEZDOLNE DO ŻYCIA".
Ja bym dodał:
Społeczeństwo, które wiecznie śpi, które wciąż ucieka od polityki a w niej nie bierze udziału, jest zakłamanym i zaduszonym eksponatem nadającym się jedynie do muzeum, jako groteska... (Z.J.P.)
Andrzej Gwiazda:
"To, co się w Polsce stało, a więc najwyższe w Europie bezrobocie, najniższe zarobki, najgorsza opieka socjalna - to wynik działania agentury. Dla własnych korzyści byli i są gotowi sprzedać Polskę i polskie interesy każdemu, kto za to płaci".
30 lipca 2007 r.
Korespondent Wojenny Radia Supermova
Do Sympatyka PPB.
Proszę mi wierzyć, Jerzy Izdebski nigdy nie podpisywał członkostwa PPB, choć tę organizację wykorzystywał dla własnych celów, politycznych a także w celu krytykowania tych "anonimowych", którzy spowodowali zamknięcia radia City w Słupsku. Oczywiście wmieszani byli ubecy, esbecy, żydokomuna ze Słupska PZPR-SdRP-SLD, jak i centralka SLD w Warszawie, a też cała banda układowiczów w prezydium, co przemianowana KRiTP z KKRiT. W PRL-u był to Krajowy Komitet Radia i Telewizji, w III RP Krajowa Rada Radia i Telewizji.
Po pierwsze, nie mógł pan słuchać w roku 1987, bo Jerzy Izdebski zaczął dokładnie jako gość radia w lutym 1988, w programie: "Piwne rozmowy..." dopiero w kwietniu zaczął samodzielnie prowadzić swój program, który dojrzał pt. "Jerzy Izdebski talk show". Byłem blisko tego radia, ale to będzie w specjalnej książce pt. "Poezja radia City z Placu Nędzników".
Później, po ponad dwóch latach od jego wyjazdu ze Słupska Jerzy Izdebski nadawał w Londynie jako tzw. radio Supermova. Było to chyba od października 2004 do ostatniego dnia lutego 2005. Przez kilka miesięcy występowałem jako "Korespondent wojenny radia Supermova". Jurek czytał moje autorskie wiersze i felietony. W tym miejscu dziękuję mu za to, szczerze.
Jeśli faktycznie od niedawna słyszy pan ponownie jego program gdzieś w radiu "u żyda" jak pan napisał w komentarzu, to proszę napisać do mnie i podać dokładnie nazwę tego radia. Szanowny panie, ja bym u żyda nie pracował, to takie moje zdanie. Zresztą Izdebski w ogóle unikał w obu radiach atak na syjonistów żydowskich, jemu wygodnie było kołatać się koło terminów: komunizm i socjalizm. A przecież kto stworzył ten komunizm i socjalizm? Żydzi! Lenin był żydem, Trocki był żydem, do tego damy Engelsa - żydka i Marksa - żydka, i kręci się w kółko koło historii.
Niech pan do mnie więcej napisze o tym nowym radiu: poetazjp@op.pl
Pozdrawiam wszystkich dobrych ludzi - Zygmunt Jan Prusiński, 3.07.2006 r.
Ps. Jerzy Izdebski nie powinien powoływać się za lidera Polskiej Partii Biednych, bo nim nigdy nie był. Ale taki jest Izdebski. Zawsze grał na siebie...
4 lipiec 2006
__________________________________
Bo śmierć to jak ścięty dąb w pięknym lesie -
zostaje pień w trawach i milczenie rosy. autor Z.J.P.
Zygmunt Jan Prusiński
A W TEJ MAŁEJ DOLINIE
A w tej małej dolinie
szedł człowiek donikąd,
pełen uczuć dla Polski
podążał do niej
w bezgranicznej wiary,
że będzie otwarta
dla takich jak on
emigrantów.
A w tej małej dolinie
wciąż rośnie udręka,
codziennie to samo
straszą podwyżkami,
i jak żyć - sama nadzieja
śmieje się z nas wierzących
w poematach z kamienia.
A w tej małej dolinie
jest jeden zapis,
i tylko tyle i aż tyle:
(Jerzy Izdebski odszedł)!
14.12.2010 - Ustka
Wtorek 10:58
A TE TWOJE ŚLADY WYSCHŁY NA ULICACH
Tam gdzie ja chodzę
po pustych ulicach Ustki,
twoje ślady wyschły bezpowrotnie.
Nie będzie twego uroczego uśmiechu -
baryton brzmiał dla wróbli
i dla dobrych ludzi,
piekielnie ciasno w myślach.
Idę ulicą Marynarki Polskiej,
buduję kontury wspomnień -
twoją rękę machającą z samochodu
- wklęsła łza wypełnia się żalem.
Nie można oszukiwać się we mgle;
grasz dla mnie na organach
standardy wiecznego czasu...
Tyle marzeń twoich spalił czas,
jesteś teraz spokojny -
jak Anioł pójdziesz przez pustynię
w dalszą ludzką samotność.
17.12.2010 – Ustka
Piątek 7:42
W PAJĘCZYNIE ZOSTAWIAM FRAGMENTY
W pajęczynie zostawiam fragmenty o tobie...
O czym mówić czy śpiewać w balladach,
wykruszyłeś we mnie sens walki -
twoja Polska zamienia się w drapieżnego ptaka,
chłodzi się szampan którego nie wypiję
za twoje zdrowie - już nie wypiję...
Przetacza się mądrość o którą walczyłeś w narodzie.
Skrzydlaty krzyk słyszę w lustrach -
śnieg mi wcale nie przeszkadza,
wyjmuję z oka drzazgę pamięci wedle tła
wciąż odchodzących - pożera ich rak czasu,
jak Andrzeja - mojego jedynego brata.
Znałeś go Jurku...
Tylko komuniści są mocni,
okradli nasze marzenia od urodzenia -
byliśmy dla nich powłoką zniewolenia.
I tak płynie w człowieku wieczna zadra do zaśnięcia,
dopiero - po wszystkim - człowiek się uspakaja.
Bo śmierć to jak ścięty dąb w pięknym lesie -
zostaje pień w trawach i milczenie rosy.
17.12.2010 – Ustka
Piątek 8:06
W GĘSTEJ MGLE SZUKAM JĄ W LUSTRZE
Czesławowi Kowalczykowi ze Słupska – literatowi
W moim życiu są lustra zakurzone,
nikt w nich się nie przegląda...
Samotność wyłamuje drzwi -
ostatecznie poeta rzadko jest szczęśliwym,
bo to taki przypadek w rysach drzewa,
zerwał kartkę nieba.
Zapisuje mgielne radości,
bywają jak spacerująca rosa w lesie.
W gęstej mgle szukam ją w lustrze,
wiem że trzeba usiąść do Wigilii - z kim?
Tu Andrzej brat ma raka - ziarnicę,
a tu już bardzo daleko gdzieś coś uciekło.
Jurek w Londynie zmarł na raka -
Książka Życia na podłogę z rąk mi upadła,
jakaś spóźniona mucha zabrzęczała...
zagraj mi mucho... bluesa!
Wziąłem gitarę od niechcenia,
aby grać - uciec graniem... w mgłę!
Nagle ujrzałem jak błysk światła,
przeszła z jednej na drugą stronę kobieta,
była podobna do mojej żony -
tak dawno nie rozmawiałem z nią.
19.12.2010 – Ustka
Niedziela 19:49



Komentarze
Pokaż komentarze