Zygmunt Jan Prusiński
GODZINA PIĄTA Z MINUTAMI
To czas świtu dla mnie choć ciemno
wyszedłem z kubkiem kawy i
ze skrętem w lufce na podwórze -
w mieszkaniu nie palę jak jest
obecna Panna M. -
Lubię na nią spoglądać jak śpi
jest takie podniecające i zbliżające
bo to kobieta od wielu wielu lat
najważniejsza po powrocie z Wiednia.
Na podwórzu przywitał mnie kot
pogadałem z nim hasłowym językiem
sąsiad z niego uczynił inwalidę -
dlaczego sam nie został kastratem?
Wiem że będzie słonecznie
skorzystam by iść z dziewczyną
na zachodnią stronę po torach
porobię jej w przyrodzie zdjęć.
- Wypełnię miłością krajobrazy...
23.10.2016 - Ustka
Niedziela 06:49
Wiersz z książki "Sen jabłoni"


Komentarze
Pokaż komentarze