Zygmunt Jan Prusiński
DZIEWCZYNA Z ŻONKILEM WE WŁOSACH
Patrycji Bugaj
To jak anioł w ogrodzie
porządku pilnuje,
wygładza podeptaną trawę.
Komary brzęczą i osy, i pszczoły,
czereśnia się śmieje do wiśni...
Nie słuchaj Patrycjo co mówią,
lepiej chwytaj promienie światła
w słonecznym blasku
pomiędzy gałązkami – jabłoń
tam w głębi samotna stoi.
Zamocz usta w malinach,
żółta żonkil kwitnie
w twoich włosach – szczęśliwa.
A dalej za drewnianym płotem
wiejski grajek na fujarce
gra i śpiewa o miłości mojej,
zagubionej w mgle ciemności.
Powroty są rzadkie
i nieowocne...
Trwaj, piękna dziewczyno!
5.09.2010 – Ustka
Niedziela 20:37
Wiersz z książki „Drzewa i słoneczniki”


Komentarze
Pokaż komentarze