MAJOWE WIERSZE
(Wiersze poświęcam mojemu pierworodnemu synowi
Marcinowi Zygmuntowi Prusińskiemu – 19 lat skończył
21 stycznia 2009 roku).
Zygmunt Jan Prusiński
BIEG DO BRAMY PRAWDY
Człowiek z kwiatów wyszedł, za nim spojrzały
pszczoły z góry. Pomylił się, bo tam prawda żyje.
A on dąży, bo jest dojrzały jak w cieniu akacja.
Prawda o Polsce to ból, to niewyjaśniona plama.
Wciąż kołyszemy się dziurawą barką, płyniemy
mało znani – uciekamy od siebie jakby trąd
trędowatych odizolował nas od siebie.
Biegnie człowiek, biegnie do Bramy Prawdy,
chce dotknąć klamki, otworzyć i przejść
przez czarną granicę ukrytego światła.
OKRES DOJRZAŁOŚCI NA WYSUSZONEJ POLANIE
Granica piękna jest w człowieku. W nim grają
ogrody. Może i Miles Davis gra „Kind of Blue”,
chciałoby się wszystko zobaczyć co jest piękne.
Moje starcia w poezji – dla niej ulęgałką jestem,
spadłem na dno ziemi, mam ból w okolicy nerek.
To nic, wystarczy dobra ręka kochanej kobiety.
Okres Dojrzałości minął wczoraj. Zebrała się
rada starszych, by pomóc wysuszonej polanie.
Jutro trawa wyrośnie – porosną i sztandary.
RYCERZE Z SZAREGO KĄTA
Żyją poniekąd bez barwy. Mają oni
specyficzną wolność na piasku za górkami.
Schlebiają sobie wzajemnie, pod woalką
dziewczyny z chmurami biegną, a ptaszek
polny zwany królem, to skowronek,
unosi się i opada, jakby dźwięki z nut grał
na pięciolinii kolorowej tęczy. –
Rycerze z szarego kąta unikają rdzy. Wciąż
dostępni przyjaciele w krainie, gdzie nie ma
zakazów a tym bardziej ustaw, na czarnej
ścianie zrujnowanego budynku. –
Pogwałcone antyludzkie paragrafy.
Nie ma odwołania. Prawo jest w mieczu…
Zygmunt Jan Prusiński
13.05.2009 – Ustka
________________________________
SPOTKANIE Z PANIĄ ANNĄ WALENTYNOWICZ W USTCE!
"Naród który nie zabija swoich zdrajców, ginie"...
Byłem na tym spotkaniu w Miejskim Domu Kultury kilka lat temu.
Nie było to spotkanie w głównej sali, jakby kierownictwo MDK spodziewało się ni zowąd o takie kameralne spotkanie z I Damą Polski, bo umieszczono nas w małej sali, gdzie 40-50 osób mogło posłuchać co pani Anna ma do powiedzenia. Oczywiście o Bolku tow. Lechu Wałęsie była mowa, bo to przecież nie przypadek, a równiutki plan zniszczenia polskiej Solidarności przez zdrajcę Polski, którego tak wiwindowano w górę, że sam chłopak się tego nie spodziewał.
Spotkanie było interesujące, bo i osobowość pani Anny Walentynowicz jest przyciągająca.
Porozmawiałem sobie z nią osobiście. Dała mi swoją wizytówkę, bym ją odwiedził jakbym był w Gdańsku. Zaproszony zostałem na herbatkę.
Do tej pory nie zrealizowałem tej wizyty. Jedynie kilka wierszy jej przesłałem, i nie wiem czy dotarły, bo wówczas pani Anna Walentynowicz nie miała swojej Strony. Wysłałem wiersze na adres IPN Gdańsk.
Pani Aniu, z okazji ukończenia 80 lat życzę pani dużo zdrowia i wytrwałości w tym złodziejskim bałaganie w Polsce.
z Poważaniem
Zygmunt Jan Prusiński
Ustka. 27 Czerwca 2009 r.


Komentarze
Pokaż komentarze