Nie mam wątpliwości, że gdyby na ten szczyt pojechał zamiast Tuska Morawiecki, to już on by pokazał gdzie raki zimują tej większości przywódców unijnych. Morawiecki bardzo mi przypomina Stefka Burczymuchę.
Komentarz do notki: Nasz nieograny przez nikogo wraca z Brukseli na tarczy i z podwiniętym ogonem