Jak było na "koloniach Trzaskowskiego"? Pięć rzeczy, które mnie zaskoczyły

YouTube/ Campus Polska Przyszłości
YouTube/ Campus Polska Przyszłości
Na Campus Polska Przyszłości pojechałam ze sceptycznym nastawieniem. Nie do końca wiedziałam, co mnie czeka i co tak naprawdę zastanę w Olsztynie. Te kilka dni, podczas których miałam możliwość rozmowy z uczestnikami i słuchania debat pozwoliły mi wyrobić sobie zdanie na temat całego wydarzenia. Jak było na "koloniach Trzaskowskiego"?

Campus Polska Przyszłości dla wybranych

Kiedy dowiedziałam się, że otrzymałam akredytację na Campus Polska Przyszłości, rekrutacja uczestników na to wydarzenie była już dawno zakończona. Spośród czterech tysięcy osób został wyłoniony tysiąc, który ostatecznie znalazł się na liście uczestników tzw. "kolonii Trzaskowskiego".

Były to osoby w wieku 18-35 lat, które w zgłoszeniach musiały coś o sobie napisać - czym się interesują, kim są i co chciałyby zmienić w kraju. Na tej podstawie została wyłoniona grupa tych, którzy mogli pojechać do Olsztyna.

Udział w wydarzeniu był całkowicie darmowy - organizator pokrył koszty zakwaterowania i jedzenia (młodzież mieszkała w domkach akademickich i żywiła się na pobliskiej stołówce). Uczestnicy musieli zapłacić tylko za przejazd. Dzięki temu wydarzenie nie było skierowane wyłącznie dla zamożnej młodzieży, w Olsztynie znalazły się również osoby o niższym statusie materialnym.

Kiedy dowiedziałam się, że mam jechać na Campus, szybko sprawdziłam, czy na Facebooku nie zostało utworzone wydarzenie zrzeszające wszystkich uczestników. Ku mojemu zaskoczeniu - nie było. Znalazłam jedynie facebookową grupę, która liczyła wówczas ok. tysiąca uczestników. Aby do niej dołączyć należało podać adres mailowy, z którego wysłano zgłoszenie. Moja prośba o dołączenie nie została zaakceptowana - najprawdopodobniej dlatego, że nie jechałam na wydarzenie w roli uczestnika, ale służbowo.

Tym, co przykuło moją uwagę był regulamin grupy składający się z siedmiu punktów. Warto je przytoczyć, ponieważ miały one chyba oddawać zamysł całego wydarzenia.

  1. Szacunek (Traktujemy się z szacunkiem - w dyskusjach nie obrażamy nikogo i nie wyśmiewamy i nie dyskryminujemy).
  2. Zakaz nękania i propagowania nienawiści (Upewnij się, że wszyscy czują się bezpiecznie. Jakiekolwiek nękanie jest niedozwolone. Znieważające komentarze dotyczące rasy, religii, kultury, orientacji seksualnej, płci lub tożsamości nie będą tolerowane).
  3. Porządek (Dyskusję podzielimy na tematy dodając odpowiednie hasztagi tak, aby łatwo było nam wszystkim odnaleźć się w gąszczu postów [...]).
  4. Rozmowa (Jeśli macie jakiś problem, wątpliwość lub cokolwiek Was martwi - pytajcie! Jeśliśmy tu po to, aby wspólnie rozwiązywać problemy).
  5. Szanuj prywatność innych osób (Członkostwo w tej grupie wymaga wzajemnego zaufania. Autentyczne, pełne ekspresji dyskusje uatrakcyjniają grupy, ale mogą w nich być także poruszane tematy delikatne i poufne. Informacje udostępniane w tej grupie powinny w niej pozostać).
  6. Dzielimy się (Macie jakieś fajne pomysły, materiały - dajcie znać).
  7. Zakaz promocji i spamu (Daj grupie więcej, niż chcesz od niej uzyskać. Autopromocja, spam i nieistotne linki są niedozwolone).

Brzmi bardzo pięknie, ale jak było naprawdę?

Atmosfera Campusu

Uczestnicy chętnie zadawali pytania podczas różnych debat (zaskoczyło to chyba samych organizatorów, ponieważ cały czas dochodziło do opóźnień w grafiku wydarzeń). Wiedza wielu osób z zakresu prawa, polityki międzynarodowej, klimatu i w wielu innych kwestiach była często naprawdę imponująca. Nie zawsze zadawane pytania były dla uczestników łatwe. Zdarzały się osoby, które mocno krytykowały prelegentów za ich poczynania - Tuskowi dostało się za język śląski, prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak został zapytany dlaczego był bierny, gdy rektor podjął decyzję o wywaleniu na bruk wykładowców Uniwersytetu Artystycznego, prezydenci miast zostali wspólnie zapytani, dlaczego nie robią nic z postępującą betonozą i patodeweloperką. Tych przykładów można wymieniać wiele, słowem słodzenia członkom opozycji nie było.

Podczas mojego pobytu starałam się rozmawiać z uczestnikami. Kilku z nich udzieliło dla mnie nawet krótkiego wywiadu.

Zobacz:  Salon24 w Olsztynie. Twarze Campusu Polska Przyszłości

Te osoby były bardzo miłe, w wielu kwestiach zaskoczyły mnie swoją wiedzą. Nie widziałam w nich nienawiści, ale chęć zmiany. W osobistych rozmowach często krytykowały opozycję za zbyt nienawistną narrację przyjmowaną, kiedy mowa o partii rządzącej. 

Tym bardziej zaskoczyło mnie, kiedy na te osoby, które będą w przyszłości tworzyć naszą polityczną rzeczywistość (lub tworzą ją w tej chwili), spadło wiele negatywnych komentarzy, czego kompletnie nie rozumiem i co mnie osobiście dosyć poruszyło, ponieważ sama przecież tych ludzi poznałam i rozmawiałam z nimi.

Zastanawiam się, jakby czuli się ci komentujący, gdyby podobne treści dotyczyły ich synów, córek, wnuków, uczniów, sióstr, braci (wymieniać można w nieskończoność). Ta negatywna w stosunku do nich postawa, tylko utwierdziła mnie w tym, że komuś musi bardzo zależeć na tym, by podziały między Polakami rosły. A przecież poglądy polityczne czy wizja świata nie powinny mieć wpływu na nasz stosunek do innych (pod warunkiem rzecz jasna, że ich poglądy nie nakłaniają do nienawiści lub nie są w jakiś sposób niebezpieczne społecznie). [Dalsza część artykułu na następnej stronie]

Lubię to! Skomentuj95 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka