Salon24 w Olsztynie. Twarze Campusu Polska Przyszłości

Salon24/Wiktoria Pękalak
Salon24/Wiktoria Pękalak
Dziś miałam okazję porozmawiać z uczestnikami Campusu Polska Przyszłości. Pytałam ich, co przekonało ich do przyjazdu do Olsztyna, dlaczego zostali wybrani na uczestników i jak podoba im się na wydarzeniu. Moi rozmówcy mówili też o swoich wizjach na przyszłość Polski i zdradzili, z kim bardziej sympatyzują - Tuskiem czy Trzaskowskim.

Uczestnicy Campusu Polska Przyszłości mają od 18 do 35 lat i przyjechali do Olsztyna z różnych zakątków Polski. Po krótkich rozmowach z nimi odnoszę wrażenie, że mają, w przeciwieństwie do wielu znanych twarzy ze sceny politycznej, konkretne postulaty dotyczące przyszłości Polski. Kim są, jak tu trafili i jaka jest ich wizja Polski?

Antek z Częstochowy

Antek ma 24 lata, pochodzi z Częstochowy, ale przyjechał z Krakowa. Wybiera się teraz na 5. rok studiów - ostatni rok studiów magisterskich na kierunku Inżynieria Produkcji na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

Zapytałam Antoniego, dlaczego właściwie jest tutaj - na Campusie.

- Bardzo spodobała mi się ta inicjatywa. Wydaje mi się, że są potrzebne takie wydarzenia, które stwarzają pewną płaszczyznę do rozmowy, wymiany wizji, poglądów, bo wiem, że większość osób jest tutaj o poglądach liberalnych, ja jestem trochę bardziej umiarkowany, jeśli chodzi o pewne postulaty liberalne, ale uważam, że czas, kiedy za dwa lata będziemy mieli wybory i ponad milion osób dostanie prawa wyborcze, to dobry czas, żeby zacząć już rozmawiać, żeby siły Platformy Obywatelskiej i Rafała Trzaskowskiego mogły zaproponować coś dla tych nowych ludzi - tłumaczy mój rozmówca.

Zadałam Antkowi pytanie o to, kto byłby w stanie zrobić więcej dla Polski - Trzaskowski z Frankiem Sterczewskim czy Tusk ze Schetyną.

- To trudne pytanie - mówi Antoni. - Myślę, że wszyscy zrobią wystarczająco dużo wspólnie we czwórkę - stwierdza.

Zobacz: Ks. Sowa i prof. Środa o Kościele na Campus Polska. "Hierarchia zakładnikiem PiS"

- Myślę, że niewskazane jest dopatrywanie się, tak jak oni [Tusk i Trzaskowski - przyp. red.] powiedzieli konfliktu. Natomiast oczywiście Franek Sterczewski jest politykiem młodszego pokolenia, nie to co Grzegorz Schetyna czy Donald Tusk. Wydaje mi się jednak, że na ten moment w Polsce nie jest ważne to, czy progresja podatkowa powinna być bardziej radykalna, czy powinniśmy mieć bardziej radykalną gospodarkę. W tej chwili kwestią nr 1. w jest to, aby w Polsce nastąpił po tych niefortunnych, delikatnie mówiąc, rządach PiS powrót do szeroko rozumianej demokracji liberalnej, czyli powrót do wartości, takich jak: sprawiedliwe sądownictwo, wolne media… - mówi Antoni - To, co dzisiaj w Polsce robi telewizja publiczna, coż… Delikatnie mówiąc, nie są to obiektywne media - dodaje.

- Widzę to tak: ta czwórka polityków siada razem do stołu i zastanawiają się wspólnie, co mogą zrobić, aby przywrócić szeroko rozumianą normalność, czyli sądownictwo, pluralizm w mediach, normalne relacje z naszymi sąsiadami i z Unią Europejską, natomiast już później dopiero możemy zastanawiać nie, czy poszczególne propozycje mają mieć charakter bardziej lewicowy czy liberalny, czy też chadeckie, chociaż, wiadomo, dzisiaj w Europie Zachodniej partie chadeckie proponują rozwiązania, które uznawane są w Polsce za rozwiązania partii lewicowych - tłumaczy - Niezależnie czy jesteśmy liberalni, czy nieco bardziej konserwatywni: odpowiedzialnością wszystkich polityków opozycji jest to, aby przywrócić tych kilka elementów, które PiS zabrał, czyli taką elementarną przyzwoitość - sprawiedliwe sądownictwo, Trybunał Konstytucyjny, telewizja publiczna - to są rzeczy, które musimy zmienić, a niektórzy często starają się to pomijać i atakują się wzajemnie - dodał.

- Czyli gdybyś teraz objął władzę, to pierwszą rzeczą byłoby, jak mówisz, „posprzątanie” tego, co zrobił PiS? - pytam.

- Dokładnie tak - naprawa relacji z naszymi sąsiadami i Unią Europejską, przywrócenie ładu demokratycznego, pluralizm mediów - tu trzeba byłoby się zastanowić nad tym, co zrobić z mediami - czy jest sprywatyzować, czy zmienić je jakoś ustawowo. Trzeba byłoby dyskutować, ale na pewno nie może to funkcjonować tak, jak w tej chwili, bo teraz wygląda to gorzej niż za „Krwawego Macieja” - mówi Antek - Oprócz tego oczywiście walka ze zmianami klimatycznymi - nie jest to, co prawda, robienie porządku po PiS, ale jest to kwestia, którą partia rządząca interesuje się za mało. Mam nadzieję, że ten Campus uzmysłowi właśnie politykom, czego chcieliby młodzi Polacy.

Zobacz: Drugi dzień Campus Polska Przyszłości: Debata o przyszłości miast. Gościem Sadiq Khan

Zapytałam Antoniego również o to, dlaczego, jego zdaniem, to dostał się na Campus Polska, mimo że chętnych było przecież niemało.

- Bardzo dobre i trudne pytanie - mówi Antek - Współpracuję z organizacjami pozarządowymi, zajmuję się jednym z projektów dla młodych ludzi, więc być może właśnie to zadecydowało o mojej obecności tutaj - zastanawia się.

- Ale nie wiem, czy jestem od kogokolwiek lepszy, myślę, że głównym czynnikiem było moje zaangażowanie polityczne i społeczne już od kilku lat, no i moje jakieś dokonania na przestrzeni tego czasu. Być może pomyśleli, że będę tutaj jakąś wartością dodaną. [Dalsza część artykułu na następnej stronie]

Lubię to! Skomentuj70 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka