AGROunia nie będzie Samoobroną. Hołownia schodzi do niszy. Ekspert o najnowszych sondażach

Sejm. Fot. PAP/Albert Zawada
Sejm. Fot. PAP/Albert Zawada
AGROunia nie powtórzy wyniku Samoobrony z najlepszego jej okresu. Może za to osiągnąć próg 3 proc., który da jej finansowanie z budżetu i zapewni utrzymanie struktur przez kolejne lata – mówi Salonowi 24 dr Andrzej Anusz, politolog, Instytut Piłsudskiego.

Najnowszy sondaż Instytutu Badań Spraw Publicznych wskazuje, że zjednoczona bardziej w centrum opozycja – Koalicja Obywatelska, Polskie Stronnictwo Ludowe i ruch Polska 2050 Szymona Hołowni wygrywa z Prawem i Sprawiedliwością. Niespodzianką jest przekroczenie progu wyborczego przez AGROunię. To badanie wskazuje na trwały trend?

Dr Andrzej Anusz: Przede wszystkim widać wyraźnie, że Szymon Hołownia raczej przegrał walkę o rząd dusz po stronie opozycyjnej. Widać to w sondażach. Tam, gdzie występuje samodzielnie wyraźnie traci na rzecz Koalicji Obywatelskiej. A w ramach koalicji z KO wygrywa z PiS-em. I również ostatni kongres pokazał, że chyba pogodził się z tym, że Polska 2050 będzie formacją niszową. Swój przekaz kieruje bowiem do konkretnej grupy najmłodszych wyborców opozycji. I wydaje się niemal pewne, że wspólna lista KO z ruchem Hołowni przed wyborami powstanie. Nieco inaczej sprawa wygląda z Polskim Stronnictwem Ludowym.

Przeczytaj też:

AGROunia w Sejmie. Opozycyjna koalicja przed PiS. Ten sondaż zmienia wszystko?

Przecież PSL w samodzielnych sondażach wypada jeszcze gorzej. W dodatku ma w tym sondażu konkurencję w postaci Agrounii?

PSL ma też pewną tradycję współpracy i tworzenia wspólnych list z Platformą Obywatelską. Wydaje się jednak, że na razie Władysław Kosiniak-Kamysz zamierza budować siłę niezależną od Platformy i PiS. Wokół PSL, we współpracy z małymi ugrupowaniami typu Porozumienie Jarosława Gowina. Pewne nisza dla wyborców tego typu zapewne jest. Ale problemem może być właśnie wynik sondażowy AGROunii. On pokazuje, że jest podmiot inny niż PSL i PiS, który zyskał wyborców na wsi. Dla ludowców może to być problem. W tej sytuacji mogą zrobić dwie rzeczy. Albo zmienić strategię i pójść jednak w szerokiej koalicji z PO i Hołownią. Albo kontynuować to, co zaczęli w 2019 roku. Czyli współpracę z innymi ugrupowaniami w ramach Koalicji Polskiej. Z tym, że wtedy musi się skupić na elektoracie wielkomiejskim i małomiasteczkowym, nie wiejskim, który jest stracony. Czyli postarać się o pozyskanie miejskich konserwatystów, umiarkowanej części elektoratów PiS i PO. Szansa na to jest, ale sam ruch jest też obarczony pewnym ryzykiem.

Na wsi weszła mocno wspomniana AGROunia. Zorganizowała ostry protest rolników, teraz łapie się do Sejmu. Czy ugrupowanie to ma szansę na to, by stać się drugą Samoobroną?

Niektórzy widzą pewne analogie, ale moim zdaniem powtórzenie 1:1 wyniku Samoobrony nie jest możliwe. Ruch Andrzeja Leppera w swoim szczytowym okresie miał nawet 15 proc. poparcia. Był trzecią siłą w Sejmie. Co więcej, współtworzył rząd. I grupował konkretny elektorat – socjalnych mieszkańców wsi i małych miejscowości. Teraz ten elektorat jest zagospodarowany w dużej mierze przez PiS. I na jego odbicie Kołodziejczak i AGROunia nie mają szans. Skupiają się za to na bardzo konkretnej grupie – rolników i producentów rolnych. Grupa ta nie da im elektoratu na poziomie dwucyfrowego poparcia. Ale może zyskać przynajmniej trzy proc. poparcia. Albo nawet przekroczyć próg 5 proc. w wyborach do Sejmu. Przekroczenie progu 5 proc. to byłby niewyobrażalny sukces. Ale nawet 3 proc. to świetny wynik. Ma znaczenie, ponieważ zapewnia finansowanie z budżetu państwa przez całą kadencję. Przypomnę, że w 2015 roku dzięki przekroczeniu 3 proc. poparcia partia Razem utrzymała struktury i była obecna w życiu publicznym, a potem w ramach szerszej koalicji weszła do Sejmu. AGROunia ma szansę wynik ten powtórzyć.

W sondażu dobre wyniki – prawie 10 proc. – uzyskują Lewica i Konfederacja. Czy ta tendencja może się utrzymać?

Jeśli chodzi o Lewicę – na pewno tak. Od miesięcy już widzimy, że jest pewna część elektoratu, która jednoznacznie wskazuje na lewicę. I wydaje się, że obok PO właśnie ta siła na opozycji przetrwa. Jeśli chodzi o Konfederację to wszystko jest jeszcze płynne. Wydaje się, że ostatni wzrost poparcia wynika z groźnej sytuacji na naszej wschodniej granicy. Część elektoratu obawiająca się migrantów może opowiadać się po stronie ugrupowań zapowiadających zdecydowaną politykę wobec migracji. Ale jeśli chodzi o Konfederację ciężko snuć dziś przewidywania na temat przyszłości.

Przeczytaj też:

Ziobro o decyzji Komisji Europejskiej: To kolejny przejaw agresji wobec Polski

Terlecki: zmiany w rządzie na przełomie września i października

Spięcie Kukiza z Mazurkiem w RMF FM. „Idź pan i sam zmieniaj ten ustrój”


Lubię to! Skomentuj15 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka